Jedno słowo i zapamiętała go cała Polska. Tak dziś wygląda Robuś z "Misia". "Jak pan to zrobił?"

Wystarczyła jedna scena, by na zawsze zapisał się w pamięci milionów Polaków. Jacek Wroński jako mały Robuś wystąpił w kultowej komedii Stanisława Barei. Od premiery Misia minęło już 46 lat, a filmowy chłopiec jest dziś dorosłym mężczyzną. Jak teraz wygląda?
Jacek Wroński - filmowy 'Robuś'
Fot. Kadr z filmu 'Miś', reż. Stanisław Bareja, 1980 r.

Kultowa komedia Stanisława Barei, która do kin trafiła w 1980 roku, do dziś bawi kolejne pokolenia widzów, a niektóre sceny na stałe weszły do historii polskiego kina. Jedną z nich jest moment, w którym mały Robuś ma potwierdzić tożsamość swojego filmowego ojca. W chłopca wcielił się Jacek Wroński, który niedawno pojawił się w audycji Polskiego Radia RDC. Jego zdjęcia wywołały falę komentarzy, a wielu internautów zwróciło uwagę na to, jak niewiele się zmienił.

Zobacz wideo Bareja - kochany przez widzów, nienawidzony przez środowisko filmowe

Robuś z "Misia" nie mógł wytrzymać ze śmiechu podczas kręcenia kultowej sceny 

Ci, którzy oglądali "Misia" z pewnością pamiętają scenę, w której mały Robuś miał zaświadczyć, że jest synem sobowtóra Ochódzkiego. Mimo że Wroński miał do wypowiedzenia tylko jedną kwestię - w odpowiednim momencie musiał powiedzieć słowo "tatuś" - wcale nie było to dla niego takie łatwe. - Były powtórki, bo ja byłem bardzo rozbawionym dzieckiem. Sytuacja była taka, że moja filmowa mama przeskakiwała przez łańcuch i prawie by się przewróciła, bo zahaczyła nogą. A jak później usłyszałem jej kwestię, to byłem tak już rozbawiony, że nie mogliśmy tego nakręcić. Tam widać, że jestem uśmiechnięty i radosny. Natomiast reżyser powiedział: "No dobrze, to już wystarczy tych dubli". I zostało tak, jak widać - żartował. 

Wroński dodał również, że słowo "tatuś" ciągnęło się za nim przez lata. - Oczywiście przypięli mi łatkę "tatuś" lub "powiedz, kto to jest". Życia nie miałem w szkole, ponieważ koledzy i koleżanki codziennie mówili do mnie w ten sposób - opowiadał w audycji Cezarego Polaka. Pod fragmentem z audycji zaroiło się od komentarzy. Internauci byli zachwyceni tym, jak dziś wygląda filmowy Robuś. "Panie Robusiu, jak pan to zrobił, że prawie w ogóle się pan nie postarzał?", "Obecny 'Robuś' bardzo sympatyczny mężczyzna…", "Robuś jak z kuriera wycięty" - pisali. Kadry z audycji znajdziecie w naszej galerii. 

Jacek Wroński o tym, jak trafił do "Misia" Barei. "Poszedłem na casting i go wygrałem" 

Okazuje się, że Wroński znalazł się w kultowej komedii dzięki pomocy swojej babci. - Do Misia trafiłem z castingu, który załatwiła mi moja babcia, która miała po prostu znajomych w telewizji i dowiedziała się, że jest casting. Poszedłem na casting i go wygrałem - wspominał. Mimo że wypowiedział tylko jedną kwestię, na zawsze zapisał się w pamięci widzów.

Więcej o: