Czytaliście "Marley i ja"? Dziś Kotek chciałby Wam polecić kolejną książkę z psiakiem w roli głównej. Tym razem, bohaterką jest urocza suczka Trixie, rasy golden retriever. Kotek jest pewny, że pokochacie ją całym sercem :)
Dean Koontz "Wielkie małe życie. Wspomnienia o radosnym psie"
Opis wydawcy ( Wydawnictwo W.A.B .):
Od razu jednak ostrzeżenie: pies może wprowadzić w nasze życie zmiany radykalne i nieoczekiwane. Oto nagle zaczynamy chodzić na spacery cztery razy dziennie i nawiązywać znajomości z kompletnie obcymi ludźmi, znanymi jako "pani Tytana" oraz "pan Kropeczki". Tarzamy się po dywanie, warcząc i porykując. Bez skargi wstajemy w niedzielę rano, żeby zdążyć na zajęcia do psiej szkoły. Braki w dostawie ulubionej karmy oraz piłeczka pod kanapą stają się ważniejsze niż skoki na giełdzie, i już wcale nie jest takie pewne, do kogo należy fotel przed telewizorem. I jeszcze bardziej przerażające: zwalniamy jakoś. Oddychamy głębiej. Jacyś jesteśmy dziwnie pogodni i spokojni, zauważamy pory roku i wiewiórki w parku, i zasypiamy przy wieczornych wiadomościach, z ukochanym kłębkiem futra u boku. A to wciąż nie wszystko.
Wie to każdy szczęśliwy przyjaciel psa: nieważne, czy jesteśmy sławnymi i bogatymi właścicielami willi w Kalifornii, czy należymy raczej do tej drugiej połowy ludzkości - pies i tak zawsze da nam więcej, niż posiadamy. Jak odkrywa Dean Koontz w swojej ujmującej, dowcipnej i bardzo intymnej chwilami opowieści, pies to nie tylko przysłowiowa już wierność i miłość, bezgraniczne zaufanie i zdolność wybaczania. Pies to także sama kosmata radość życia, dziecięca otwartość i zdziwienie, zachwyt codziennością i intensywne, całym sobą bycie TERAZ. A także pełna stoicyzmu akceptacja wszystkiego, co niesie życie: również odchodzenia. Kochający i kochany pies - golden retriever, york czy kundelek - zmienia nas jak najlepszy psychoterapeuta, cierpliwie, delikatnie i skutecznie. A jedną z wielu zalet tej najmilszych ze wszystkich terapii jest to, że wynagrodzenie pobiera w chrupkach, pluszakach i drapaniu po brzuchu. Choć zdaniem Trixie niektórzy ludzie to ciężkie przypadki, warto spróbować.
Fragment:
Nie jesteś tylko psem. Mnie nie nabierzesz. Wiem, kim naprawdę jesteś. Jakby w odpowiedzi uniosła łeb, odchyliła go lekko do tyłu, i spojrzała na mnie z czymś, co można by nazwać zastanowieniem. Golden retrievery mają ruchliwe brwi, które pozwalają im przybierać wiele różnych wyrazów pyska. Nigdy wcześniej nie zareagowała w ten sposób, i rozbawiła mnie, bo jej mina wydawała się znaczyć: "Ojej, chyba się wydało".
Ta książka bawi, wzrusza, przenosi do świata, który jest obok nas, ale bardzo często nie chcemy go zauważać...Krainy czworonożnych przyjaciół :)
Tak dziś wspomina Annę Przybylską jej najmłodszy syn. Te słowa zostają w pamięci. "Staram się"
Henryk Gęsikowski nie żyje. Środowisko artystyczne żegna cenionego aktora
Słowa Hakiela o przebijaniu prezerwatywy wywołały skandal. Głos zabrała prawniczka: To jest przestępstwo
Dziennikarze TVN Turbo usłyszeli prawomocny wyrok. Ich prawnik zabrał głos
Julia von Stein przeszła kolejną operację. Teraz wyznaje: Nie mam już k***a siły
Nie żyje uczestnik programu "Zakup w ciemno". Produkcja przekazała smutną informację
Dobrosz-Oracz zapytała o zestrzelenie rakiety. Odpowiedź Czarzastego szybko poniosła się po sieci. To ma być zabawne?
Uderzył w bezdzietnych, a potem żartował z dziurawienia prezerwatyw. Marcinie, o tym zapomniałeś
Kto zyska, a kto straci na odejściu Kurzopków z Polsatu? "Ruch może okazać się korzystny, jeśli..."