Pierwszy "Milioner" chce pozostać zwykły, ale...

Swojej narzeczonej oświadczył się w bardzo nietypowy sposób.
Krzysztof i Dorota na pl. Lotników w Szczecinie
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

Krzysztof Wójcik przeszedł do historii programu "Milionerzy" jako pierwsza osoba, która wygrała główną nagrodę . Młody "bogacz" w rozmowie z "Gazetą Szczecin" opowiedział o sobie i swoim życiu. W trakcie rozmowy towarzyszyła mu narzeczona Dorota , zaręczyli się w Walentynki, a poznali równo rok wcześniej .

Czym mnie ujął? Inteligencją, poczuciem humoru. Mamy podobne spojrzenie na świat. I oboje miewamy szalone pomysły - powiedziała Dorota w rozmowie z dziennikiem.

Zaręczyny nie były typowe. Krzysztof poprosił Dorotę po spektaklu , w którym występuje. Wszedł na scenę Opery na Zamku , wziął mikrofon i wyjął pierścionek.

Ludzie na widowni początkowo nie wiedzieli, o co chodzi. Gdy zorientowali się, że to zaręczyny, rozległy się brawa. Dostaliśmy owację - wspominają.

Jeśli myślicie, że Krzysiek się zmienił to się mylicie.

Wolę trampki, dżinsy i luźną marynarkę. Brody nie golę, wizerunku nie zmieniam.

Dorota ma swój udział w wygraniu, to ona namówiła Krzyśka na grę. Z "Milionerów" oddzwonili do niego dopiero po pół roku.

Początkowo nie wiedziałem, o co chodzi. Zapomniałem o tamtym starym SMS-ie. Po chwili oprzytomniałem, odpowiedziałem na kilkanaście pytań. Rozmowa trwała z pół godziny. Tydzień później był kolejny telefon.

Z wygranego miliona Krzysiek dostanie około 900 tysięcy , resztę zabierze urząd skarbowy. W planach mają podróż po USA i być może nowy samochód.

Po co? Oboje pracujemy, mamy gdzie mieszkać, czym jeździć, w co się ubrać. Niech wszystko zostanie po staremu - powiedziała na koniec rozmowy Dorota.

Zobaczymy za parę lat jak potoczy się życie pierwszego polskiego "Milionera", wizyta u Ewy Drzyzgi jest pewna.

Przeczytaj więcej o "Milionerze".

Janus

Więcej o: