Kammel: Straciłem pracę przez spisek

Niezgoda także straciła pracę przez... spiseeeeeeeeek.
Tomasz Kammel/kuba.onet.pl
Tomasz Kammel/kuba.onet.pl

We wczorajszym programie Kuba Wojewódzki Show gośćmi byli Tomasz Kammel oraz Gaba Kulka. Kammel miał niezwykłą okazję sprostować doniesienia prasy o swojej orientacji, o słabości do pieniędzy i afery bankowej. Niestety zamiast być sobą grał "ładnego pana z telewizji".

Według prezentera (prawdziwy Tomek Kammel został w garderobie) został zwolniony z pracy w TVP nie przez aferę z Katarzyną Niezgodą, a przez spisek:

Straciłem pracę przez spisek...  spiskowały osoby, które próbowały użyć mnie, żeby zachować swoje stanowiska. Ja  byłem tylko pretekstem... ale okazało się, że na niewiele się ten pretekst zdał dlatego, że tych ludzi na Woronicza już dawno nie ma. 

Skoro Tomek stracił pracę przez spisek, to dlaczego wiarygodne media (gazeta Puls Biznesu, Tvn24 czy Gazeta.pl) podawały, że Kammel wraz z narzeczoną Katarzyną Niezgodą wyłudzili od banku w którym Niezgoda pracowała bajońskie sumy? I tu wkrada się teoria spiskowa Tomasza:

Cała owa afera jest od początku do końca medialnym wymysłem, nieporozumieniem i kłamstwem. Nie ma żadnej afery związanej ani ze mną, ani z kimkolwiek z moich bliskich. 

Ktoś mu uwierzył? Wątpliwe. Na sam koniec tej rozmowy Kammel rozbawił nie tylko Kubę, ale i widownie i widzów. Na pytanie czy lubi pieniądze, odpowiedział:

Pieniądze są bardzo potrzebne do życia. TRZEBA ZAPŁACIĆ ZA GAZ, ŻEBY ZAPŁACIĆ ZA LEKARSTWA, ŻEBY ZAPŁACIĆ ZA CZESNE DLA DZIECI.
Więcej o: