Kasia Burzyńska miała wielkie szczęście. Gdy jechała na wakacje do Gruzji, nie miała pojęcia, że porywanie dziewcząt jest tak zakorzenionym w kulturze zwyczajem. Efakt.pl pisze, że prezenterka poznała na dyskotece dwóch w Batumi młodych mężczyzn, którzy zapragnęli zabrać ją ze sobą.
Jacyś dwaj Gruzini postanowili bliżej mnie poznać. Niestety, nie wiedziałam, że w tym kraju na porządku dziennym jest porywanie dziewcząt, by się z nimi ożenić...-wspomina. - Uratował mnie mój przyjaciel. Byłam przerażona i niemal pewna, że poleje się krew.
Oj, mogli się panowie lepiej postarać...
fot. efakt.pl
Wiadomo, kto będzie nowym komentatorem "Szkła kontaktowego". To znany twórca internetowy
Zaroiło się od plotek o jej relacji z Marcinem Prokopem. Mery Spolsky reaguje
Hejtowali stylizację Wieniawy. Teraz im odpowiedziała. "Ludzie czują się bezkarni"
Woźniak-Starak zdradziła sekret diety. Trzyma się jednej zasady
Wygląda jak z butiku, a to Sinsay. Komplet w dwóch kolorach za mniej niż 100 złotych
Kukulska szczerze o małżeństwie z Dąbrówką. "Trzeba było sobie zadać pytanie, czy jest o co walczyć"
Gąsowski spotykał się ośmioma kobietami jednocześnie. Po latach zdradził, dlaczego nigdy się nie ożenił
Kabareciarze nie mieli litości dla Michała Rachonia. Tak z niego zakpili
Piotr Rubik wyjeżdża ze szpitala na wózku inwalidzkim. Agata Rubik wyjaśnia, co się stało