Kasia Burzyńska miała wielkie szczęście. Gdy jechała na wakacje do Gruzji, nie miała pojęcia, że porywanie dziewcząt jest tak zakorzenionym w kulturze zwyczajem. Efakt.pl pisze, że prezenterka poznała na dyskotece dwóch w Batumi młodych mężczyzn, którzy zapragnęli zabrać ją ze sobą.
Jacyś dwaj Gruzini postanowili bliżej mnie poznać. Niestety, nie wiedziałam, że w tym kraju na porządku dziennym jest porywanie dziewcząt, by się z nimi ożenić...-wspomina. - Uratował mnie mój przyjaciel. Byłam przerażona i niemal pewna, że poleje się krew.
Oj, mogli się panowie lepiej postarać...
fot. efakt.pl
Nelli Rokita lata temu zniknęła z polityki. Tak dziś wygląda
Farna ogłosiła rozstanie z mężem. "Modelowy przykład tego, jak..."
"Uśmiercili" Omenę Mensah, a Brzoska nie wytrzymał. Tak zareagował rozjuszony miliarder
"Szczurza" afera w Republice. Wybuchła awantura. Polityk opuścił studio
Rozenek zachwyciła kreacją z balu, Chodakowska niekoniecznie. "Została przykryta niedopracowaną konstrukcją"
Nie żyje Stanisław Pąk. Ceniony aktor zmagał się z nowotworem
Aktorka komentuje kosmiczne zarobki Bianki Chajzer za "Ukrytą prawdę". "To jest abstrakcja"
Elon Musk nagle porzucił partnerkę, z którą ma czwórkę dzieci. Pokazała wiadomości, które jej wysyłał
Tusk wbił szpilę Nawrockiemu. W komentarzach burza