Wychodzi na to, że tak faktycznie jest. Kilkanaście miesięcy temu, Piotr Rubik był apostołem muzyki sacro. Piękne pieśni o miłości, wspaniałe rocznicowe koncerty czy fenomenalne chórki, które pokochała cała Polska.
Płyty pokrywały się platyną i diamentem, były najchętniej kupowanymi krążkami w kraju nad Wisłą. Cały Polska klaskała u Rubika.
Dziś brzmi to jak tani żart spod budki z piwem. Tym bardziej, że słowo "Rubik" na dzień dzisiejszy, kojarzy się z tandetą i kiczem.
Rok temu powiedzenie "klaszcze u Rubika" oznaczało wyróżnienie. Dziś określenie "Twoja stara klaszcze u Rubika" oznacza nic innego, jak próbę znieważenia rodzicielki.
Sam Piotr zadaje sobie sprawę, że jego kariera się kończy. Ludzi bardziej interesuje to, ile kosztował miesiąc poślubny na Bora Bora, ile zarabia kompozytor oraz to, czy używa prostownicy do włosów a nie nowe kompozycje artysty.
Teraz Piotr Rubik postanowił rozpocząć karierę solową. Byłby takim śpiewającym kelnerem z batutą. Polaków, Rubik solo zupełnie nie interesuje, a to oznacza tylko jedno. Koniec Rubika .
Rubik z artysty, który ma własną wizję muzyki, przemienił się w medialne zjawisko, które jeszcze jakiś czas będzie bawić a potem odejdzie w zapomnienie.
Zobacz także:
Maryla Rodowicz szuka pracowniczki. Takie stawia wymagania
Wszyscy mówią o wpadkach nowej rzeczniczki Białego Domu. "Największym problemem było..."
Ceniony dziennikarz nie żyje. "Dziękujemy ci za wszystko"
Meghan i książę Harry wśród tłumów fanów w Wielkiej Brytanii. Ekspertka wskazuje problem
Youtuber od pięciu dni jest w chłodni. Wyszło na jaw, po co to zrobił
Skrytykowała zachowanie Świątek. Pola Lis zabrała głos
Tomasz Sekielski schudł niemal 100 kg. Tego już nie tknie. Można się zdziwić
To dlatego Chajzer tak szybko oświadczył się Biance. Miał konkretny powód. Po nowym podcaście w komentarzach wrze
Paweł Małaszyński gorzko o swojej karierze. "Nie jestem zapraszany"