Ania Przybylska nie chce wracać do Polski

Trochę nam żal, że Ania Przybylska jest tak daleko, bo niestety coraz mniej o niej słychać. A jak już coś mówi, to same smutne rzeczy.
Fot. Albert Zawada/Agencja Wyborcza.pl

Wygląda na to, że sytuacja jeśli chodzi o Anię się nie zmieni. Aktorka bowiem nie chce wracać do Polski. Nawet ją rozumiemy, w końcu mieszkanie w luksusowym apartamencie w gorącej Turcji (i do tego prawie nic nie robienie) to niezły sposób na życie.

Tyle że przeprowadzka będzie chyba konieczna. Antalyaspor, w którym gra mąż Ani, Jarek Bieniuk ma bowiem problemy finansowe - klub spadł do drugiej ligi, sponsorów brak i kontrakt Jarka nie jest już taki pewny. Cięcie kosztów już się rozpoczęło - na pierwszy ogień poszedł apartament w którym mieszka Ania z Jarkiem i dwójką dzieci, Antalyaspor przestał go opłacać.

Zatrudnieniem piłkarza interesują się w tej chwili dwa kluby: Steauy Bukareszt i Wisła Kraków, jednak Przybylska wyraźnie zaznacza, że powrót do Polski to ostateczność.

Uważamy, że Ania ma wystarczająco dużą siłę przebicia, żeby poradzić sobie w każdych warunkach. Jest śliczna, ma ustabilizowane życie prywatne i silne wsparcie swojego męża. No i robi karierę na rynku reklamowym, nie może więc zarzucać sobie, że żyje na czyimś utrzymaniu:

Tekst pochodzi z serwisu Ciacha.net .

ciacha
Więcej o: