Aitana Lopez jest hiszpańską influencerką. 25-latka mieszka w Barcelonie, pasjonuje się fitnessem i graniem w gry. Lopez ma włosy pofarbowane na modny odcień różu i niedawno zaczęła współpracę z firmą sprzedającą popularne suplementy. Jej konto na Instagramie śledzą ponad 144 tysiące obserwatorów, ale z dnia na dzień ich przybywa. Aitana ostatnio wybrała się na koncert zespołu Blink-182, a zdjęciami z tego wydarzenia podzieliła się w sieci. Co wyróżnia ją spośród innych influencerek? Aitana Lopez tak naprawdę nie istnieje i jest wytworem sztucznej inteligencji. Jak się okazuje, jest tak realistyczna, że udało się jej nawet poderwać znanego aktora.
Aitana Lopez to dzieło agencji marketingowej The Clueless, a jej pomysłodawcą jest założyciel agencji, Ruben Cruz. Została stworzona przez AI i już generuje dla swojej firmy zyski. Skąd w ogóle wziął się taki pomysł? Cruz w rozmowie z portalem Euronews podkreślił, że podczas wielu analiz przeprowadzanych w ich agencji stwierdzono, że influencerzy bardzo często zawodzą i projekty nie dochodzą do skutku. Z 25-letnią Lopez nie ma tego problemu, bo jest zawsze dostępna i może generować niezliczoną ilość kampanii. W miesiącu może przynieść nawet dziesięć tysięcy euro zysku.
W zamyśle Lopez miała mieć jasno określone pasje, co widać na jej Instagramie. Lubi chodzić na koncerty i ćwiczyć. Zadbano także o to, aby na zdjęciach miała małe niedoskonałości, dzięki temu wydaje się jeszcze bardziej realistyczna. Co sądzą o niej internauci? Na jej profilu nie brakuje zachwytów nad jej urodą i widać, że łatwo można się nabrać na to, że jest prawdziwą osobą. "To najbardziej realistyczna postać wykreowana przez AI, jaką kiedykolwiek widziałam", "Najbardziej śmieszą mnie ci wszyscy kolesie, którzy wyznają jej miłość i nie zdają sobie nawet sprawy, że ona nie istnieje" - czytamy w komentarzach na profilu influencerki. Jak się okazuje, Lopez skradła nawet serce popularnemu aktorowi. Dalibyście się nabrać?
Jak się okazuje, Aitana Lopez ma już nawet swojego adoratora, a to chyba najlepiej świadczy o tym, jak łatwo można kogoś nabrać na nieistniejącą influencerkę. Co ciekawe, poderwała jednego z popularniejszych aktorów w kraju. - Pewnego dnia, znany, latynoski aktor napisał do niej, by zaprosić ją na randkę. Ten aktor ma około pięciu milionów obserwatorów, a niektórzy członkowie naszej ekipy oglądali jego serial, gdy byli dziećmi. Nie miał pojęcia, że Aitana nie istnieje - wyjawił Ruben Cruz w rozmowie z portalem Euronews.
Barbara Kurdej-Szatan poprowadziła "Dzień dobry TVN". Widzowie jednogłośnie ją podsumowali
Grafiki Damięckiej z okazji wybuchu Powstania Warszawskiego wywołały lawinę emocji. "Doskonałe i przerażające"
Julia von Stein cierpi po drugim liftingu. Gojdź mówi wprost o ryzyku. Wylicza, jakie mogą być powikłania
Tak dziś wspomina Annę Przybylską jej najmłodszy syn. Te słowa zostają w pamięci. "Staram się"
Aktorka założyła zbiórkę na "wesele marzeń", a internet się zagotował. "Żenada i brak klasy"
Został znaleziony w łóżku. Wyciekły szczegóły śmierci Gęsikowskiego
Wojciechowska zabrała głos po dramacie na Broad Peak. "Tragiczna karta w historii himalaizmu"
Afera po ewekuacji na Męskim Graniu. Organizatorzy wydali oświadczenie
Wpadka Telewizji Polskiej w rocznicę Powstania Warszawskiego. "Nie na miejscu"