Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Janusz Szostak był dziennikarzem śledczym. Wieczorem, dzień przed śmiercią poinformował, że jest zakażony COVID-19. Mężczyzna miał w swoim dorobku wiele ważnych tekstów. To on zajmował się sprawą Iwony Wieczorek.
Informację o śmierci Janusza Szostka przekazali współpracownicy dziennikarza. Był prezesem "Fundacji Na Tropie". Na Facebooku fundacji czytamy, że Szostak był dobrym człowiekiem, przewodnikiem i przyjacielem wielu swoich kolegów z pracy. Wiadomość potwierdził brat zmarłego mężczyzny, Jerzy Szostak.
Janusz Szostak miał 64 lata, całe życie zajmował się dziennikarstwem śledczym. Kilkanaście godzin przed śmiercią opublikował post na Facebooku.
COVID-19 nie odpuścił także mnie. Bardzo miła ratowniczka z Błonia nie pozostawiła co do tego złudzeń - napisał.
To jego ostatnia wiadomość w mediach społecznościowych.
Zmarły dziennikarz mógł poszczycić się imponującą karierą. Ukończył Uniwersytet Warszawski. Janusz Szostak był redaktorem i wydawcą. Pisał dla "Tygodnika Popularnego", "Ekspresu Wieczornego" i "Tygodnika Solidarności". Wydawał czasopismo "Reporter".
W dorobku miał kilkanaście książek. Najgłośniejsze były te o Iwonie Wieczorek. "Co się stało z Iwoną Wieczorek" i "Kto zabił Iwonę Wieczorek".
Od 2016 roku był prezesem "Fundacji Na Tropie". Zajmował się poszukiwaniem zaginionych osób. Organizacja zajmowała się między innymi sprawą Ewy Tylman. Poszukiwała też szczątek Iwony Wieczorek.
Niesienie pomocy zaginionym i ich rodzinom stało się jego życiową misją.
Ministerka chwali się świadectwem syna z poważnym błędem. Wybuchła afera. "Dokument jest nieważny"
Marta Nawrocka o krok od "poziomu wybitnego". Do poprawki dół stylizacji
Nowe wieści ws. aktu oskarżenia przeciwko Dodzie. Jest komentarz z sądu
Pokazali rachunek za rybę nad morzem. Internauci podzieleni. "Świat zwariował"
Żona piłkarza zginęła podczas kataklizmu, ochraniając córkę. Lewandowska zabrała głos po tragedii w Wenezueli
Na zakończenie wydania "Dzień dobry TVN" Prokop przekazał niespodziewane wieści. "Muszę się z państwem pożegnać"
Tylko bliscy znali takiego Jerzego Stuhra. "W domu był jaskiniowcem"
Korwin-Piotrowska nie ma złudzeń po obejrzeniu nowej "Lalki". "Będzie dym jak cholera"
Schreiber na prezydentkę Krakowa? Poległa na pytaniu o Kościół Mariacki