W ostatnim czasie bardzo dużo mówi się o samoakceptacji. Również znane osoby podejmują ten temat, często dzielą się prywatnymi historiami i przedstawiają, jak są krytykowane za swój wygląd. Tym razem Ewa Farna dodała wpis poświęcony body positive, czyli ciałopozytywności.
Ewa Farna od lat jest obecna w branży muzycznej i show-biznesie. Wielokrotnie spotykała się z komentarzami nie tylko dotyczącymi jej muzyki, ale też wyglądu. Wokalistka w nowym wpisie sama przyznała, że niektórzy wytykali jej, że nie jest szczupła i powinna mniej jeść. Dodała, że dla nastolatki, której ciało się zmienia, co jest normalną koleją rzeczy, nie było to miłe.
Ja i body positive. Oj jakby ten trend rządził już parę lat temu, pewnie bym nie dostawała takiego linczu, jak mi się obrywało przez lata, kiedy zmieniałam się z dziewczyny w kobietę. Nie był to łatwy czas, kiedy przechodzisz przez etap samoakceptacji, przyjmowanie zmian Twojego ciała pod wpływem hormonów, dojrzewania, a ktoś Ci z przeproszeniem, pier**li, że już nie tak samo wyglądasz i powinnaś mniej jeść (o konsekwencjach tego innym razem) - napisała.
Farna w swoim wpisie zaznaczyła, że waga nie ma wpływu na to, kim jesteśmy i kim chcemy być. Podkreśliła też, że dobrze, że obecnie coraz więcej mówi się o ciałopozytywności.
Chce Wam powiedzieć, że zawsze mocno starałam się podkreślać to, że fakt, że nie mam 50 czy nawet 60 kg nie znaczy, że nie mam prawa być piosenkarką czy pojawiania się na okładkach. Szok - nawet to nie znaczy, że prowadzę niezdrowy tryb życia. Znam przypadki bardzo szczupłych modelek, które jedzą serio niezdrowo, palą, biorą "dopalacze", nie wysypiają się i zbierają oklaski za to, że są szczupłe, więc wszystko ok. Bardzo dobrze, że mocno kładziemy nacisk na to, by akceptowane były też inne rozmiary, żeby świat w mediach czy na Instagramie był lustrem tego realnego świata, codzienności - wyjaśniła.
Zauważyła też, że zdarzają się osoby, które krytykują też szczupłe osoby, a to nie o to chodzi w body positive. Napisała, że najważniejsze jest przede wszystkim zdrowie.
ALE. Zauważył też ktoś z Was taki jakiś odwrócony trend, że skoro body positive to będziemy teraz pluć na wszystkie szczupłe dziewczyny? Kochane, najważniejszą misją body positive jest to, że piękno i zdrowie nie musi mieć rozmiaru 34. Nie oznacza to jednak w żadnym wypadku ośmieszania czy pozwolenia na hejt dla szczupłych, czy wysportowanych sylwetek. Przecież to absurd. Zdrowie najważniejsze - napisała Farna.
Wpis wokalistki bardzo spodobał się jej obserwatorom, którzy poparli ją w komentarzach. Co ciekawe, pod postem Ewy Farnej znalazł się też komentarz od Mariny Łuczenko-Szczęsnej. Piosenkarka napisała, że ona również była krytykowana i często słyszała niemiłe słowa na temat swojej sylwetki.
Non stop dostaje przytyki, że mam figurę 15-letniego chłopca, gdzie piersi, gdzie biodra. Tak źle i tak niedobrze. Każda z nas jest inna i to jest właśnie piękne - napisała Marina.
Takie prawdziwe. Mega mądre! Takich ludzi nam trzeba, takiego podejścia.
Brawo! Piękny przekaz - czytamy pod wpisem.
Zgadzacie się ze wpisem Ewy Farnej?
To pytanie zaskoczyło Lewandowską. Nie wiedziała, co odpowiedzieć
Złote Globy 2026: Czerwik i Sierpiński zachwyceni Emily Blunt. Zawiodła ich Julia Roberts
Jessie Buckley zdobyła Złoty Glob. Nagle zwróciła się do Polaków
Andrzej z Plutycz kupił zdrapki za 250 złotych. Szok, ile wygrał
Lawina komentarzy po Festiwalu Piosenek Filmowych w TVN. Widzowie zgodni jak nigdy
Rozenek tak odstawiła się na Galę Mistrzów Sportu. Modowy ekspert nie ma wątpliwości
Clooney na Złotych Globach utarł nosa Trumpowi. Po tych słowach sala wybuchła śmiechem
Zillmann i Lesar na Gali Mistrzów Sportu. Nie szczędziły sobie czułości
Anita Sokołowska w garniturze na Paszportach Polityki. Ekspertka zwróciła uwagę na jeden szczegół