Doda postanowiła niedawno sprzedać samochód, którym wjechała na swoją imprezę urodzinową. Dochód z niego miała przeznaczyć na chorego chłopca. Sprawa zakończyła się wielkim oszustwem - mężczyzna, który wygrał aukcję nie zamierzał wpłacić pieniędzy. Piosenkarka i tak przekazała chłopcu 10 tysięcy. Wszystko dobrze się skończyło? Niekoniecznie.
Dorota Rabczewska napisała na swoim Facebooku post, w którym przedstawia hejt, z jakim spotkała się w ostatnim czasie. Wszystko to ze strony fanów Fundacji dla Szczeniąt Judyta, którzy obrażali ją na forum.
Drodzy, ta historia pokazuje jak językiem nienawiści osiąga się odwrotny skutek od zamierzonego. Jakiś czas temu zadeklarowałam, że wspomogę fundacje dla szczeniąt Judyta, kiedy środki z licytacji mojego urodzinowego auta miały pomoc choremu chłopcu - napisała Doda. - Zamiast minimalnego choć odruchu wdzięczności zostałam zarzucona "przemiłymi" komentarzami z forum tego schroniska: "czego się spodziewać po silikonach? Pies gorszy od człowieka?, "idiotka bez mózgu niech da więcej, 10 tys jej torebka kosztuje", "jebana szmata psom chce dać ochłapy", "tylko 10 tys dla szczeniaków od kurwy bez serca,a dla chłopca auto ????".
No cóż. Silikony bez mózgu i serca wolą pomóc komuś, kto to doceni - podsumowała piosenkarka. - Bezinteresowny gest przekazania prywatnych pieniędzy nie będzie powodem do obrażania. Mam z nimi co robić. Babciu, obczaj swoje konto.
Jedna z fanek wyjaśniła, dlaczego ci, którzy chcieli, by pieniądze trafiły do psów, mogli poczuć się oszukani.
Pani Dorota zmieniła zasady przyznania pieniędzy z licytacji auta. Miała otrzymać je fundacja/osoba, która zbierze najwięcej komentarzy. Wygrała Fundacja dla Szczeniąt Judyta. Pani Dorota mimo wygranej szczeniaóow, przekazała wygrana na chłopca. Już następnego dnia występowała w śniadaniówce z chłopcem i jego mamą.
Dokładnie! Zasady zostały zmienione zaraz po zakończeniu konkursu i ewidentnej wygranej Fundacji dla szczeniąt Judyta co raczej nie jest w porządku... - pisali inni.
Gdyby Pani Dorota od razu ogłosiła, że przekazuje pieniądze na chorego chłopca, nikt o nic nie miałby pretensji i nikt nie poczułby się oszukany.
Jedna z internautek wyjaśniła całe zajście:
Dziewczyny, ale przeczytajcie dokładnie opis z Instagrama pani Doroty z dnia 15 marca. Wyraźnie jest tam napisane, żeby zgłaszać potrzebujące, chore osoby! Nie schroniska! A że ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem to wyszło jak wyszło. I nie mówicie mi, że nie mam serca dla zwierząt, bo to z ich powodu jestem wegetarianką.
Doda zamieściła screen, który wskazuje na to, że w poście faktycznie była mowa o "osobach".
Przecież powiedziała wprost ze chodziło jej o osobę (człowieka) w wywiadzie. Wy serio jesteście tak niewdzięczni i zidiocieli, że obrażaliście osobę, która chciała was wesprzeć 10k PLN????
Doda zapewniła też, że "jest psiarą i zawsze będzie", a los szczeniąt nie jest jej obojętny. Uważacie, że faktycznie oszukała Fundację? Naszym zdaniem w zasadach, które ogłosiła od razu jasno wskazywała, że chodzi o pomoc człowiekowi.
JM
Afera po tym, jak Książulo wypuścił własną pizzę. Lokal zdrapuje naklejkę "Muala". Padły mocne słowa
Mentzen rozlicza policjantki karmiące piersią. Gozdyra i Uznańska-Wiśniewska nie wytrzymały
Miała dusić 12-letniego syna. Halle Berry w końcu zabrała głos ws. wstrząsających oskarżeń
Uczestnik "Idola" zamordował żonę. Słowa córki po wyroku go zszokowały
Dał prababci pizzę Książula. Po jednym kęsie nie wytrzymała: Zaraz umrę
Książulo tłumaczy się ze składu swojej pizzy. Odniósł się do zarzutów o "sprzedaniu się"
Mama Anny Przybylskiej ujawniła, jak zaczęła się choroba córki. "Wydawało mi się, że przejdzie"
Mateusz Damięcki z pierwszą żoną rozwiódł się po trzech miesiącach. Uderzyły go słowa sędzi
Torbicka w "ryzykownych prześwitach", Woźniak-Starak w "eleganckim worku na śmieci"