Mandy Moore dała się poznać światu dzięki roli skromnej i śmiertelnie chorej dziewczyny w "Szkole uczuć". Jej serce zdobył szkolny playboy grany przez Shanego Westa, a dziś okazuje się, że chemia między bohaterami nie była tylko kwestią dobrej gry aktorskiej. 15 lat po premierze Moore wyznała, że kolega z planu zrobił na niej ogromne wrażenie.
Shane był taki cool. Wszystko co robił i jak robił: styl ubierania, to jak palił papierosy, muzyka, której słuchał. Był dla mnie osobowością i jakaś część mnie absolutnie się w nim zakochała.
Byłam taka niedoświadczona i naiwna. Czułam się niesamowicie szczęśliwa, że mogę pracować z kimś tak cierpliwym, wyrozumiałym i zaangażowanym w pracę. Był wtedy dla mnie idealnym partnerem.
Mimo ogromnego sukcesu filmu, ani Moore ani West nie zrobili później wielkiej kariery.
WJ
Awantury ciąg dalszy. Posłanka nieudolnie tłumaczy się ze zdjęcia z martwymi rybami. Biejat nie miała litości
Mają tam dom Chincz i Żukowska. Chciałaby tam zamieszkać także Świątek. "Wielu Polaków szybko czuje się jak u siebie"
Polsat zapowiada kolejne zmiany. Najpierw usunęli "Interwencję", a teraz znika kolejny program
Horror w willi byłego premiera. Tortury, tajne dokumenty i podwójne morderstwo. Z domu polityka zniknęło tylko jedno
Schudł 30 kg i zdradził, jak to zrobił. Sekret Wojciecha Manna zaskakuje prostotą
Rok temu przyłapali ich na koncercie Coldplay. Wiadomo, jak teraz wygląda ich życie
Weronika Rosati: Moje życie osobiste się rozpadało, musiałam znosić ból i traumy. Najstraszniejszy moment
Miało być wielkie widowisko na miarę Super Bowl, a wyszło jak zawsze. Miałam ciary żenady podczas Halftime Show
Wywiad Williamsa wywołał burzę w sieci. Poszło o to, co wypadło mu z ust. Teraz muzyk się tłumaczy