Mandy Moore dała się poznać światu dzięki roli skromnej i śmiertelnie chorej dziewczyny w "Szkole uczuć". Jej serce zdobył szkolny playboy grany przez Shanego Westa, a dziś okazuje się, że chemia między bohaterami nie była tylko kwestią dobrej gry aktorskiej. 15 lat po premierze Moore wyznała, że kolega z planu zrobił na niej ogromne wrażenie.
Shane był taki cool. Wszystko co robił i jak robił: styl ubierania, to jak palił papierosy, muzyka, której słuchał. Był dla mnie osobowością i jakaś część mnie absolutnie się w nim zakochała.
Byłam taka niedoświadczona i naiwna. Czułam się niesamowicie szczęśliwa, że mogę pracować z kimś tak cierpliwym, wyrozumiałym i zaangażowanym w pracę. Był wtedy dla mnie idealnym partnerem.
Mimo ogromnego sukcesu filmu, ani Moore ani West nie zrobili później wielkiej kariery.
WJ
Edyta Bartosiewicz nie musi robić show. W "The Voice of Poland" pokazała, na czym polega klasa
"Gotowałam" z Kurzopkami. Już w pierwszym przepisie kłopoty nie miały końca. Drugi mnie zaskoczył
Cugowski wyznał, że nie płaci rachunków. "Nie wiem, ile mam pieniędzy"
Ewa Chodakowska nie wytrzymała. Taki wpis zamieściła po rozstaniu z mężem. "Bezdzietna i bez chłopa"
Córka Bomby wystąpiła w nowym "Nigdy w życiu". Celebrytka odpowiada na krytykę. "Mam dowody"
Dzieci Harry'ego i Meghan z dnia na dzień zniknęły ze szkoły. Wcześniej para weszła w konflikt
Zillmann zalała się krwią na planie "Azji Express". Widzów zszokowało coś innego
Zmarła 24-letnia influencerka. Potrafiła zjeść 70 jajek naraz
Budka Suflera z nowym wokalistą. Wiadomo, kto zastąpi Kawalca. Publiczność zna go doskonale