Tą wypowiedzią zaskoczyła. Kinga Rusin o ostrym dyscyplinowaniu dzieci: Może się się tu narażę wielu osobom, ale...

"Miałam bunty, ale córki mi teraz dziękują".

"Może się tu narażę wielu osobom, uważam, że model, w którym dyscyplinujemy dzieci również po szkole, nie jest taki zły" - powiedziała Kinga Rusin w programie "DD TVN".

Pretekstem do rozmowy o wychowaniu dzieci stał się pokazywany od września na antenie TVN program "Mama kontra mama", w którym mamy nawzajem komentują wychowanie swoich dzieci. Gośćmi Kingi Rusin i Bartosza Węglarczyka była psycholożka dziecięca, Marta Żysko-Pałuba i Chinka Zange Cheng-Jaworska, czyli Anna. Rusin była ciekawa, czy Anna rzeczywiście realizuje azjatycki model wychowania, w którym dzieci mają intensywnie zorganizowany czas po szkole. Przyznała, że jej 10-letni syn chodzi na zajęcia z piłki nożnej i na naukę gry na fortepianie.

O piłce nożnej sam zdecydował, bo lubi biegać. O tenisie również. Natomiast muszę przyznać, że do pianina trochę zmuszam. Uważam, że trzeba znać muzykę. To zresztą zaczęło się w szkole na dodatkowych zajęciach, muszę przyznać, że syn sam wybrał pianino. Byłam zaskoczona, bo u nas w rodzinie nie ma takiej tradycji. Po jakimś czasie pani powiedziała, że ma talent i że warto go kształcić w tym kierunku. Dlatego konsekwentnie teraz go pilnuję, żeby grał.

Wtedy na dłużej zabrała głos Kinga Rusin, która przyznała, że jest wielką zwolenniczką wychowywania dzieci poprzez dodatkowe zajęcia pozalekcyjne.

W klasie mojej córki jest bardzo dużo Azjatów i są to dzieci, które mają najlepsze oceny w klasie. Faktycznie, są niewyobrażalnie zdyscyplinowane. Nie mam wrażenia, że są jakoś bardzo pokrzywdzone przez los, bo mają te dodatkowe zajęcia, natomiast wszyscy są geniuszami z przedmiotów ścisłych i wszyscy grają na jakichś instrumentach. Może się tu narażę wielu osobom, uważam, że model, w którym dyscyplinujemy dzieci również po szkole, nie jest taki zły. Oczywiście, dajemy imm też czas, żeby się ponudziły. Ten model wymaga niezwykle dużo poświęcenia ze strony rodziców, trzeba dziecko cały czas pilnować. To jest model, w którym uczestniczy i rodzic i dziecko. To wymaga niezwykłej dyscypliny od rodzica, dlatego jest to model trudny, ale skuteczny.

Dziennikarka przyznała też, że córki protestowały przeciwko uprawianiu sportów, których wcześniej spróbowała ich mama, ale teraz są jej wdzięczne.

Miałam bunty, ale teraz mi dziękują! - powiedziała na koniec.
Kapif

alex

Więcej o: