Większość ludzi zmartwiła się śmiercią Michaela Jacksona , ale nie Rupert Everett . Zdaniem aktora dobrze się stało. Jednak nie do końca chodziło mi o to, że Jacksona nie lubił czy nie szanował. W opinii Everetta śmierć króla popu jest świetną lekcją. Fakt faktem, w słowach nie przebierał.
- To był świr. Wyglądał jak postać ze "Shreka". Uosabiał ból i lęk czarnego faceta, żyjącego w państwie niewolniczym. Wszyscy patrzyli, jak przemienia się z czarnego w białego. Był chodzącym przedstawieniem - mówi Everett. - Moim zdaniem jego śmierć przypadła na odpowiedni moment. Miał przed sobą 50 koncertów i nikt nie zwróciłby uwagi, czy poszło mu źle, czy dobrze, bo pewnie wszystkie by się nie odbyły. Prasa zmiażdżyłaby go.
Na sam koniec dodaje:
- Uważam, że jego życie i śmierć to świetna lekcja.
W mieszkaniu Roksany Węgiel nie ma miejsca na klasykę. Luksus w każdym kącie
Tym strojem księżna Kate udowodniła, że jest ikoną stylu. Ekspertka mówi o detalach
Mariah Carey dała show na otwarciu igrzysk. Ekspertka mówi o "wokalnym wsparciu"
Szambo wybiło! Rozjuszona Viola Kołakowska uderzyła w Małgorzatę Rozenek. "Co to k***a ma być"
Nazwisko Naomi Campbell wraca w sprawie Epsteina. Wyszło na jaw, o co miała go prosić
Stylistka rozczarowana strojami Polaków na otwarciu igrzysk. "Wybór kompletnie nietrafiony"
Afera przed występem na otwarciu igrzysk olimpijskich. "Wiem, dlaczego zostałem zaproszony"
Kubicka zaskoczyła fanów nową fryzurą. Takiej metamorfozy nikt się nie spodziewał
Tragedia w świecie mody. Nie żyje 21-letnia Cristina Pérez Galcenco