21 marca w świecie lotnictwa doszło do nietypowego zdarzenia. W irlandzkiej restauracji Luvida, w mieście Navan, pracownicy postanowili w dość oryginalny sposób zażartować z Michaela O'Leary'ego, szefa Ryanaira. Zdjęcie paragonu błyskawicznie obiegło sieć.
W piątkowy wieczór Michael O’Leary postanowił wybrać się do irlandzkiej restauracji Luvida. Kiedy jednak przyszło do uregulowania rachunku, O’Leary nie mógł uwierzyć własnym oczom. Na paragonie dostarczonym przez kelnerkę widniały bowiem... dodatkowe opłaty. Szybko okazało się, że do złudzenia przypominają one te, które jego linie lotnicze nakładają na pasażerów. Całość rachunku wyniosła 142,3 euro, z czego 37,85 euro stanowiły dodatkowe opłaty: za "dodatkową przestrzeń na nogi", "priorytetowe miejsce" i rezerwację w "cichej części lokalu".
Finalnie okazało się, że był to tylko żart, który z niemałą satysfakcją przygotowali pracownicy restauracji. Menedżerka lokalu w rozmowie z lokalnymi mediami zapewniła, że tym razem O'Leary nie będzie musiał uiścić tych opłat, ale następnym razem mogą go one spotkać. Szef Ryanaira podszedł do sytuacji z humorem i nawet zapozował do zdjęcia z menedżerką. Słynny paragon pojawił się w mediach społecznościowych restauracji, a pod postem internauci ruszyli do dzielenia się opinią na temat oryginalnego żartu. Część z nich nawiązała do perypetii związanych z lotami. "Czy były jakieś opóźnienia w jego kolacji?", "Genialne", "Mam nadzieję, że został obciążony za wszelkie dodatki na swoim talerzu" - żartowali.
Linie lotnicze Ryanair słyną ze swobodnego podejścia do prowadzenia swoich mediów społecznościowych. W 2022 roku celem ich żartu stał się... Robert Lewandowski, a konkretniej ówczesna porażka FC Barcelony i przegrana z Bayernem Monachium. Na Twitterze przewoźnika pojawił się bilet wystawiony na nazwisko piłkarza. Wynikało z niego, że Lewandowski miałby zająć miejsce 09F (zgodne z numerem na jego koszulce), a lot odbędzie się na trasie Barcelona-Monachium. To jednak nie wszystko. Bilet zawierał bowiem również kod QR, który zwykle służy do wejścia na pokład. W tym przypadku była to jednak kolejna złośliwość skierowana w stronę Lewandowskiego. Po zeskanowaniu kodu użytkownik trafiał na stronę, na której można było kupić Złotą Piłkę. Kosztowała ona wówczas prawie 26 tys. zł, ale kupujący ma możliwość wydrukowania na niej swojego nazwiska.
Świątek i Chwalińska dały popis nie tylko na korcie. Ekspertka dostrzegła ważny gest po meczu
Marek Kondrat powrócił na ekrany w "Lalce". Ujawniono, ile mógł zarobić. Lepiej usiądźcie
Symboliczna grafika Damięckiej po meczu Świątek i Chwalińskiej. Tak uhonorowała zwyciężczynię
Grał Kazika w "Listach do M.". Teraz ma 18 lat i trudno go rozpoznać
Rzeczniczka Trumpa zwolniona po pięciu dniach. Wrona wskazał coś gorszego niż wpadki
Po głośnej wypowiedzi na Jankowskiego wylała się fala krytyki. Teraz uderzył w celebrytów
Gwiazda TikToka czeka na proces w Dubaju. 23-latce grozi kara śmierci
Kiedyś uwielbiałam "Klan". Dziś nie wierzę, jak traktowali się Lubiczowie
Donald Trump zwolnił ją po pięciu dniach. Katie Zacharia wydała oświadczenie