Princessa to córka Katie Price i piosenkarza Petera André, który w latach 90. cieszył się ogromną popularnością. Jej rodzice są popularnymi celebrytami w Wielkie Brytanii. Od dziecka marzeniem dziewczynki była kariera w modelingu. Princessa chciała pójść w ślady swojej sławnej mamy. Jej rodzice od najmłodszych lat inwestowali w zabiegi upiększające swojej córki. Princessa właśnie skończyła 16 lat i wygląda jak żywa lalka.
Katie Price często publikowała zdjęcia swojej niepełnoletniej córki w pełnym makijażu. To nie podobało się ojcu dziewczynki, który zakazał jej używania mediów społecznościowych aż do 14. roku życia. - Pokazujesz ją światu w pełnym makijażu i ze sztucznymi rzęsami. Mówiąc szczerze, jestem zniesmaczony i nie chcę tego widzieć - napisał w 2010 roku. Już w wieku 15 lat spełniło się marzenie Princessy o zostaniu modelką. Dziewczyna podpisała czterocyfrowy kontrakt z firmą Pretty Little Thing i została twarzą marki.
Princessa od zawsze podziwiała mamę i od wczesnego dzieciństwa chciała być modelką dla znanej marki takiej jak Pretty Little Thing - czytamy w serwisie The Mail Online.
Nastolatka prężnie działa w mediach społecznościowych, gdzie obserwuje ją ponad 695 tysięcy internautów. Na początku lutego wypuściła na rynek własną markę biżuterii. Niedawno nastolatka pojawiła się na okładce magazynu "OK!". Pod zdjęciem na Instagramie z okładką magazynu odezwała się jej mama, Katie Price. "Jesteś moim całym światem, najlepszą przyjaciółką i córką. Wyglądasz fantastycznie, podążając śladami swojej mamusi. Moja mała wersja mnie" - napisała Price.
Princessa do złudzenia przypomina swoją mamę na początku jej kariery. Dziewczyna ma podobną figurę i włosy. Peter André przyznał ostatnio, że nie jest już tak rygorystyczny w stosunku do córki. Pozwala jej na rozwijanie kariery i dba o to, aby była bezpieczna. Co ciekawe, Princessa w jednej kwestii różni się od swojej znanej mamy. Nastolatka zastrzega, że chce pozostać naturalna i nie ma zamiaru poprawiać swojej urody w gabinecie medycyny estetycznej. W programie Mucky Mansion przyznała, że jej mama przesadzała z zabiegami. Sama ceni sobie naturalne piękno, którego nie trzeba poprawiać. - Wiesz, ile sama przeszłaś operacji. Czy twoje ciało może się jeszcze normalnie poruszać? Tak bardzo rozciągasz skórę podczas tych zabiegów. To twoje ciało i twój wybór. Nie mam nic do operacji plastycznych, ale niektórzy ludzie są po prostu bardzo ładni z natury i nie potrzebują zabiegów. Ty kiedyś też byłaś naturalnie ładna - zwróciła się do mamy w jednym z programów na antenie Channel 4.
Trump twierdzi, że włoska premierka "błagała go" o zdjęcie. Dziennikarz TVN: Zaskakująca afera
Lewandowski zaszalał z nowym zakupem. Cena jachtu może przyprawić o zawrót głowy
Nawrocki odebrał Order Orła Białego Zełenskiemu. "Widać frajdę z podjętej decyzji"
Ma 82 lata i może namieszać w nowym sezonie "Tańca z gwiazdami"? Padło kolejne nazwisko
Tragiczna śmierć aktora i jego żony. Zginęli w swoim domu
Aneta Zając o przyszłości Roberta i Michała. "Nie za bardzo jestem za tym pomysłem"
Ekspertka doceniła kolorystykę stylizacji Nawrockiej, ale kreacja jej nie zachwyciła. "Stylizacja na komunię"
Gwiazda "Plebanii" porzuciła dotychczasowe życie dla szejka. Nie przewidziała, jak to się skończy
Hołownia w zaskakujących słowach o Nawrockim. "Wtedy mi pomagał"