Joanna Opozda nie została wpuszczona do kawiarni. Właściciele wyjaśniają. Trudno się nie zgodzić

Joanna Opozda wywołała małą aferę w związku z niewpuszczeniem jej do kociej kawiarni w Krakowie. Lokal odpowiedział. Ona im też.
Joanna Opozda
Fot. AKPA, @kociakawiarnia_krakow/TikTok

Joanna Opozda na początku roku wybrała się razem z rocznym synem na wycieczkę do Krakowa. 7 stycznia opublikowała zdjęcie z pociągu z Vincentem. Przyznała, że wybrała specjalny wagon dla matek z dziećmi. W stolicy małopolski gwiazda odwiedzała miejsca polecane przez inne osoby, a także sama polecała te, które nadają się do odwiedzenia z małym dzieckiem. Niestety przez przypadek jedną relacją wywołała małą aferę w internecie. Aktorka opublikowała zdjęcie drzwi kociej kawiarni z dopiskiem, że nie została wpuszczona i nie poleca miejsca mamom. Lokal odniósł się do tego, później także sama Opozda sprostowała całe zajście.

Zobacz wideo Joanna Opozda wyjaśnia zamieszanie dotyczące kawiarni: Nie zostałam wpuszczona

Kawiarnia odpowiada na relacje Opozdy. Aktorka opublikowała sprostowanie

Kocia kawiarnia w Krakowie na TikToku opublikowała filmik, w którym odniesi się do afery z Joanną Opozdą. Wyjaśnia też, na jakich zasadach działa ich miejsce. Filmik zaczyna się od dżingla z "Faktów" TVN, a następnie słów prowadzącego "Już na pierwszy rzut oka widać, że coś jest nie tak". 

Wyjaśniamy. Do kawiarni wpuszczamy dzieci w wieku szkolnym za okazaniem legitymacji. Takie zasady ustaliliśmy ze względu na bezpieczeństwo kotów i małych dzieci.

Ograniczenia wiekowe dotyczące wstępu do kawiarni, w których przebywają koty, nie są jednak niczym zaskakującym. Małe dzieci bywają głośnie i zachowują się często nieprzewidywalnie, a właścicielom i obsłudze zależy na tym, aby wizyta gości była bezpieczna zarówno dla nich, jak i dla zwierzaków.

Do całej afery odniosła się także na InstaStories Joanna Opozda.

Nie zostałam wyproszona. Ja po prostu nie zostałam wpuszczona z moim synkiem, bo po prostu jest za malutki, o czym poinformowałam moich obserwatorów. Będąc w Krakowie, pokazywałam różne miejsca dla mam z dziećmi, co warto odwiedzić, czego nie warto. Uznałam, że nie każda mama tak jak ja będzie wiedziała, że w kociej kawiarni jest limit dla dziecka, co, jak sobie przemyślałam, jest oczywiście słuszne i mądre - tłumaczyła się.

Aktorka przeprosiła także za niejasną komunikację we wcześniejszych relacjach. Dodała także, że bardzo szanuje koncept miejsca, które pomaga zwierzętom.  

Jeśli ktoś się poczuł urażony, to przepraszam, bo ja wcale nie miałam tego na myśli. Ja bardzo szanuję takie miejsca, szanuję miejsca, które pomagają zwierzętom.

Na szczęście całe zajście było tylko nieporozumieniem i wszystko dobrze się skończyło. 

Więcej o: