Tak wyglądała relacja Ferguson i Epsteina. Była księżna nazwała go "bratem"

Sarah Ferguson jest zamieszana w sprawę akt Epsteina. Właśnie ujawniono nowe informacje na temat jej relacji ze zmarłym finansistą.
Sarah Ferguson, Jeffrey Epstein
Fot. REUTERS/Manon Cruz, House Oversight Committee Democrats

Nazwiska Andrzeja Mountbattena-Windsora, jak i jego byłej żony Sary Ferguson wielokrotnie pojawiają się w aktach Jeffreya Epsteina. Jak wiemy, 19 lutego były książę został zatrzymany w związku ze sprawą, jednak prędko opuścił areszt. Teraz pojawiły się za to nowe wieści na temat relacji Ferguson z Epsteinem.

Zobacz wideo Cała prawda o Epsteinie

Tak Sarah Ferguson nazwała Jeffreya Epsteina. Spotkała się z nim wraz z córkami

Jak ustaliła redakcja "Daily Mail", Ferguson udała się na spotkanie z Epsteinem w 2010 roku. Wraz z byłą żoną Mountbattena-Windsora do Stanów przyleciały również jej córki - Beatrice i Eugenia. Brytyjskie media ustaliły teraz, że za podróż kobiet do USA miał zapłacić sam finansista. Przelot kosztował podobno 14 tys. dolarów, choć Ferguson miała domagać się dodatkowej opłaty za pierwszą klasę. Wtedy koszty wzrosłyby do 30 tys. dolarów. Epstein miał jej jednak odmówić.

Podczas późniejszego pobytu w Miami, Ferguson udała się z córkami na obiad do domu miliardera. Z ujawnionych teraz wiadomości dowiadujemy się, że miała być z Epsteinem wyjątkowo blisko. "Po twoim lunchu czuję, że energia wzrosła. Nigdy nie byłam bardziej wzruszona życzliwością przyjaciela niż komplementem, jaki mi dałeś w obecności moich córek. Dziękuję, Jeffrey, za to, że byłeś bratem, o jakim zawsze marzyłam" - napisała była księżna. 

To nie jedyny raz, gdy Sarah Ferguson korespondowała z Jeffreyem Epsteinem. Nazwała go geniuszem

Przypomnijmy, że w ostatnich tygodniach media dotarły także do innych wiadomości, które Ferguson na przestrzeni lat wymieniała z Epsteinem. W 2009 roku mieli oni pisać na temat promocji fundacji wspierającej matki i dzieci. Finansista zaproponował wówczas byłej księżnej, by stworzyć materiał promocyjny inspirowany wojskowym hasłem "Be All You Can Be". Wymyślił jednak, że zamiast żołnierzy z bronią pokazać matki karmiące piersią, zamiast strzelania - czytanie dzieciom, a zamiast szkolenia wojskowego - troskę i wychowanie. Ferguson nie kryła, że bardzo spodobał się jej ten pomysł. "Czy ktoś ci mówił, że jesteś geniuszem?" - miała mu odpisać.

Więcej o: