Antonello Venditti to znany włoski piosenkarz. Mężczyzna zyskał wielką popularność jeszcze w ubiegłym wieku w latach 70. Artysta śpiewał w głównej mierze o problemach społecznych, co bez wątpienia przyczyniło się fo tego, że zyskał większą rozpoznawalność. Jego największe hity to przede wszystkim: "Unica, "Dalla pelle al cuore" czy "Sotto il segno dei pesci". Mimo upływu lat Antonello Venditti wciąż jeździ po kraju, by dawać koncerty. W niedzielę 25 sierpnia występował m.in. w mieście Barletta. Tam doszło do dość niespodziewanego wydarzenia. Gdy w pewnym momencie zaczął opowiadać coś ze sceny, na widowni rozległy się jakieś głosy. Artysta zaczął je naśladować, a następnie zaprosił tę osobę na scenę.
50-letnia kobieta, która wydawała głosy podczas koncernu włoskiego muzyka, jest osobą z niepełnosprawnością. Z jej ust wychodzą niekontrolowane dźwięki. W trakcie koncertu było ich sporo, a spowodowane były tym, że kobieta niezmiernie się cieszyła, że może wziąć udział w takim wydarzeniu. Kiedy Antonello Venditti je usłyszał, przerwał występ. - Chodź tutaj, jeśli masz odwagę, ty s*******u - wołał uparcie ze sceny, naśladując gardłowe dźwięki wydawane przez kobietę. Być może muzyk się pomylił i myślał, że głosy, które słyszy, są wyrazem protestu. Jego zachowanie nie spodobało się zgromadzonej publiczności. Zaraz po tych słowach rozległo się ogromne buczenie, a także gwizdy. Kiedy asystent uświadomił muzyka, co właściwie się stało, ten starał się ratować sytuację. - Nie ma żadnych "dzieci specjalnych", edukacja to jedno...- mówił. Publiczność jednak dalej buczała i słychać było gwizdy.
Mało tego, na artystę wylała się lawina krytycznych komentarzy w mediach społecznościowych. Fanom nie przypadło do gustu tego typu zachowanie. Wielu na wywołało go również do przeprosin. Zdjęcia artysty możecie zobaczyć w galerii na górze strony.
W wyniku skandalu, który został również szeroko komentowany przez media, Antonello Venditti zdecydował się na przeproszenie kobiety, a także jej rodziców. Według informacji portalu ansa.it. muzyk połączył się z nimi przez jeden z komunikatorów i przy włączonej kamerze, w obszernych słowach przeprosił za swoje nietaktowne zachowanie. - Szczerze mówiąc, jestem w szoku. Wszyscy wiedzą, jak bardzo kocham te wyjątkowe dzieciaki, może to potwierdzić każdy, kto przychodzi na moje koncerty - powiedział. Natomiast kobieta i jej rodzice przyjęli przeprosiny i zaznaczyli, że nie będą robić problemów w tej sprawie. Na sam koniec dodali również, że nadal pozostają wielkimi fanami jego twórczości. - Liczy się to, że przyznał się do błędu i byliśmy zadowoleni z jego telefonu. Nie spodziewaliśmy się tego, co się stało, zwłaszcza po showmanie. Zaniemówiliśmy, ale pocieszali nas inni ludzie, którzy dodawali nam otuchy i komplementowali nas za klasę, z jaką poradziliśmy sobie z tym doświadczeniem. Mógł natychmiast to naprawić, przepraszając ze sceny, a może po prostu dedykując piosenkę. Ale dla nas tak też jest w porządku - stwierdzili w rozmowie ojciec chorej kobiety cytowany przez portal ilmessaggero.it . A wy co o tym sądzicie? Dajcie znać w naszej sondzie. ZOBACZ TEŻ: Amal Clooney znowu to zrobiła! Zachwyciła w drodze na kolację z mężem. Wyglądała jak... panna młoda.
Rozenek tak odstawiła się na Galę Mistrzów Sportu. Modowy ekspert nie ma wątpliwości
Zillmann i Lesar na Gali Mistrzów Sportu. Nie szczędziły sobie czułości
Beata Kozidrak myliła tekst swojego hitu na Gali Mistrzów Sportu. Fani nie zawiedli
Nie wszyscy byli zachwyceni przemową Lewandowskiej. "O co jej chodzi?"
Syn Patrycji Markowskiej skończył 18 lat. Na urodzinowej imprezie bawił się dawno niewidziany Grzegorz Markowski
Agnieszka z "Rolnika" nie do poznania na nowych zdjęciach. Co za metamorfoza
Prześwity i odważne kolory na Gali Mistrzów Sportu. Kreacja Szeremety załamała stylistę
Roksana Węgiel jest ambiwertyczką. Jej wyznanie zaskoczyło fanów
W "Dzień dobry TVN" zapytali Viki Gabor o ślub. Ta nie gryzła się w język