Ujawniono wyniki sekcji zwłok Sinead O'Connor. Znana jest przyczyna śmierci

Sinead O'Connor zmarła w lipcu ubiegłego roku. Po ponad pół roku od śmierci irlandzkiej piosenkarki ujawniono wyniki sekcji zwłok. Tym samym dochodzenie zostało uznane za zakończone. Poznajcie szczegóły.

Sinead O'Connor zasłynęła nie tylko za sprawą wielkich hitów muzycznych, ale również przez skandale, które towarzyszyły jej całe życie. Piosenkarka zmarła 26 lipca 2023 roku. Została znaleziona w mieszkaniu, znajdującym się w Brixton, w Londynie. Wówczas miała 56 lat i odeszła zaledwie kilka miesięcy po śmierci jednego z synów. We wtorek 9 stycznia wyjawiono efekty dochodzenia i podano przyczynę śmierci piosenkarki. 

Zobacz wideo Małgorzata Werner o ostatnich chwilach ojca

Sinead O'Connor zmarła pół roku temu. Ujawniono powód jej śmierci

Sinead O'Connor półtora roku przed śmiercią przeżyła ogromną tragedię. Wówczas jej 17-letni syn Shane Lunny targnął się na własne życie. Artystka nie mogła się pogodzić ze śmiercią ukochanego dziecka. Wielokrotnie dodawała w mediach społecznościowych rozpaczliwe wpisy, które niepokoiły internautów. "Postanowiłam podążać za moim synem. Nie ma sensu żyć bez niego. Rujnuję wszystko, czego się dotknę. Zostałam tu tylko dla niego. A teraz już go nie ma. Zniszczyłam swoją rodzinę. Moje dzieci nie chcą mnie znać" - pisała na platformie X. Przez to, że długi czas oficjalna przyczyna zgonu Sinead O'Connor nie była znana, w sieci powstało wiele spekulacji na ten temat. W końcu brytyjskie służby rozwiały jednak wszelkie wątpliwości. "New York Times" oraz "The Irish Times" zdobyły wypowiedź londyńskiego koronera. Specjalista przekazał informację o tym, że Sinead O'Connor zmarła z przyczyn naturalnych. Wynik dochodzenia sprawia, że wszelkie działania dotyczące śmierci wokalistki zostały zakończone.

Były mąż Sinead O'Connor mówił o niej w poruszających słowach

Przez kilka lat Sinead O'Connor była w związku małżeńskim z producentem muzycznym. Para doczekała się syna Jake'a. Mimo rozwodu utrzymywali dobre relacje. Po śmierci artystki John Reynolds wspominał ją w pięknych słowach. "Świetnie się z nią spędzało czas i rozmawiało. Była najzabawniejszą osobą, jaką znam, ponieważ naprawdę się niczym nie przejmowała. Nie było nikogo takiego jak ona. Była po prostu wyjątkowa" - mówił w specjalnym wydaniu magazynu "Hot Press". Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.