Martyna Wojciechowska spotkała się z Kabulą. "Najlepsze możliwe powitanie". Popłynęły łzy

Martyna Wojciechowska na początku tygodnia zostawiła Polskę i poleciała do Afryki. W Tanzanii czekała na nią wyjątkowa osoba - Kabula. Ich powitanie wzrusza do łez.

Martyna Wojciechowska ponownie spotkała się ze swoją adoptowaną córką, Kabulą. 25-latka czekała na podróżniczkę na lotnisku w Tanzanii, dokąd Martyna poleciała we wtorek. Nie zabrakło wzruszających kadrów.

Zobacz wideo Martyna Wojciechowska ujawnia nowe fakty o Kabuli. Jest uzależniona od jednej rzeczy dostępnej w Polsce

Martyna Wojciechowska spotkała się z Kabulą w Tanzanii

Tuż po wylądowaniu Martyna Wojciechowska zapowiedziała na Instagramie, że tym razem trafiła do Tanzanii nie po to, żeby wspinać się na górę Kilimandżaro. Uśmiechnięta od ucha do ucha chwilę później pozowała już przytulona do Kabuli, która czekała na nią przed lotniskiem.

Wspaniale jest być znowu w Afryce. Ale tym razem przyleciałam tu nie po to, żeby wspinać się na górę Kilimandżaro, na której już zresztą byłam, ale żeby spotkać się z kimś, kogo bardzo już dobrze znacie. Tak że... Stay tuned - powiedziała Wojciechowska.

Wszystko wskazuje na to, że wyprawa Martyny Wojciechowskiej do Afryki to element nowego przedsięwzięcia jej fundacji UNAWEZA, działającej na terenie tego kontynentu, ale również prężnie pomagającej potrzebującym w Polsce. Co konkretnie Wojciechowska z Kabulą będą robiły w Tanzanii - tego jeszcze nie wiadomo, ale obie kobiety najpewniej poinformują o tym w najbliższych dniach. Na razie w mediach społecznościowych podróżniczki króluje prawdziwe szczęście ze spotkania z adoptowaną córką. Więcej ich wspólnych zdjęć znajdziecie w naszej galerii na górze strony.

Kabula dzięki adopcji dostała szansę na nowe życie

W wieku 13 lat Kabula została brutalnie okaleczona przez grupę polujących na albinosów ludzi. W Tanzanii nadal powszechne jest wierzenie, że talizmany zrobione z ich ciał mają magiczne właściwości. Martyna Wojciechowska poznała okaleczoną dziewczynę trzy lata później, podczas kręcenia jednego z odcinków "Kobiety na krańcu świata". Historia Kabuli poruszyła Martynę nie tylko jako człowieka, lecz także jako matkę.

Sześć lat temu udało się sfinalizować trudny proces międzynarodowej adopcji, dzięki czemu Kabula dostała od losu prawdziwą szansę. Jest po egzaminach po pierwszym roku prawa w Tanzanii, kilkukrotnie była w Polsce. Jej historia była jednym z powodów dla założenia fundacji UNAWEZA. Organizacja wybudowała w Tanzanii bezpieczny dom dla dzieci z albinizmem, w którym nie tylko nie muszą się obawiać o swoje życie, lecz także mogą budować swoją przyszłość.

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.