Edyta Górniak naraziła się jurorom podczas Eurowizji. Chcieli ją zdyskwalifikować

Mija prawie 30 lat, odkąd Edyta Górniak zdobyła drugie miejsce na Konkursie Piosenki Eurowizji. Nikt do tej pory nie pobił jej wyniku. Niewiele brakowało, by polska diwa nie wzięła udziału w wydarzeniu. Cudem uniknęła dyskwalifikacji.

Eurowizja to dosyć wrażliwy temat w Polsce. Od lat fani konkursu czekają na wymarzonego kandydata, któremu uda się ponownie stanąć na podium. Prawdopodobnie nie ma osoby, która nie znałaby "To nie ja", piosenki, którą Edyta Górniak w 1994 roku wyśpiewała sobie drugie miejsce w Dublinie. Polka oczarowała publiczność prostotą i mocnym głosem. Niewielu jednak wie, że piosenkarka mogła być zdyskwalifikowana z konkursu, a Polacy nie mieliby teraz czego wspominać. Co było powodem tego zamieszania? Więcej zdjęć Edyty Górniak z konkursu i nie tylko znajdziesz w galerii na górze strony. 

Zobacz wideo Mamy nowego reprezentanta na Eurowizję? Oskar Cyms wypowiedział się na temat udziału w konkursie

Edyta Górniak naraziła się jurorom na Eurowizji. Chcieli ją wyrzucić 

W latach 90. na Konkursie Piosenki Eurowizji panowały zupełnie inne zasady. Piosenki mogły być wykonywane jedynie w języku ojczystym. Górniak podczas jednej z prób wykonała fragment "To nie ja" po angielsku, co spotkało się z oburzeniem sześciu krajów. - Na próbie zaśpiewałam po angielsku dlatego, że w Dublinie się przeziębiłam. Miałam zapalenie krtani, tchawicy i gardła. Cały mój aparat był totalnie wyniszczony. Język angielski ma trochę inną emisję i oszczędza trochę to gardło. Bałam się, że jak zaśpiewam na próbie kamerowej w całości, to stracę głos i nie będę mogła wykonać tego utworu wieczorem - wyznała w wywiadzie dla portalu Eurowizja.org.  

Edyta Górniak wiedziała, że łamie regulamin. Nie miała wyboru 

W tym samym wywiadzie piosenkarka wyznała, że zarówno ona, jak i jej menadżer byli świadomi konsekwencji, jakie mogły ich spotkać. - Porozmawiałam z Wiktorem, a on mi powiedział: "Musisz zaśpiewać raczej cały utwór, ale może zaśpiewaj fragment po angielsku? To jest lżejsze dla twoich strun głosowych". Taki był powód, który zdecydował, że zaśpiewałam w języku angielskim. Wiedzieliśmy, że łamiemy regulamin i zrobiliśmy to świadomie: ja, żeby ratować gardło, a Wiktor - żeby ratować moje późniejsze, wieczorne wystąpienie - wyznała. Ostatecznie Edyta Górniak pozostała w konkursie, głównie ze względu na to, że był to debiut Polski w tym międzynarodowym wydarzeniu. ZOBACZ TEŻ: Edyta Górniak mówi o własnym reality show. Będzie jak Doda? Widzi jeden problem

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.