Kociołek kupiła psa z pseudohodowli. Komentarze bez litości: To wspieranie cierpienia zwierząt

Nie cichną głosy na temat poczynań Moniki Kociołek. Influencerka kupiła psa z pseudohodowli. Tiktoker postanowił zebrać wszystkie fakty i zarzuca jej brak odpowiedzialności.

Więcej ciekawych newsów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Jakiś czas temu Monika Kociołek poinformowała, że wraz z nowym chłopakiem zakupiła nowego psa. Otwarcie zakomunikowała, że Chrupka jest hybrydą pudla i bihona. Jej decyzja spotkała się z ogromną krytyką internutów.

Zobacz wideo Monika Kociołek zdradza swoich ulubieńców z Teamu X [Lista Plotka]

Charlize Theron, Królewna Śnieżka i łowca, Viggo Mortensen, Władca pierścieni: Dwie wieżeKultowe sceny, w których aktorzy nie musieli grać. U Leonarda DiCaprio polała się krew

Okazuje się, że hodowla takich czworonogów jest nielegalna. Sprawę postanowił nagłośnić tiktoker Adam Pasierb. Na początku krótkiego materiału wyznał, że podobny filmik był już na jego profilu, jednak z niewiadomych przyczyn został usunięty. 

Monika Kociołek kupiła psa w pseudohodowli. Tiktoker grzmi

Pies Moniki Kociołek miał pochodzić z pseudohodowli, gdzie krzyżuje się różne rasy tak, aby uzyskać jak najsłodszego szczeniaka, który świetnie będzie się prezentować w mediach społecznościowych. W takich miejscach nie sprawdza się zwierząt pod względem chorób genetycznych, przez co wymagają dodatkowej opieki i często cierpią na schorzenia, których można by było uniknąć, gdyby nie postanowiono skrzyżować dwóch różnych ras. Adam Pasierb uważa wspieranie pseudohodowli za robienie krzywdy psom.

Oprócz tego tiktoker powołał się na screeny postów Mai Staśko. Aktywistka zauważyła, że hodowla frispoo jest w Polsce w celach handlowych nielegalna. Adam Pasierb stwierdził, że dzieci obserwujące influencerkę mogą wziąć z niej zły przykład.

Monia daje piękny przykład, że kupowanie psów tylko ze względu na wygląd jest super - mówił sarkastycznie Adam Pasierb. I dodaje na koniec: Pies to nie jest zabawka, wspieranie pseudohodowli to wspieranie cierpienia zwierząt.

Monika Kociołek zabrała psa na obóz. Gryzł kable

Tiktoker uważa, że Monika Kociołek jest nieodpowiedzialna. Krótko po zakupie zabrała nowego czworonożnego przyjaciela na obóz Teamu X, gdzie jest dużo dzieci. Każda zmiana środowiska naraża szczeniaka na duży stres. Oprócz tego na InstaStories można było zauważyć, że ten przegryza kable, a sama influencerka tego nie zauważyła.

TikTok Melio, Julia Żugaj i Julia Żugaj z psamiTiktokerka o psach na Team X Camp. "Nie widzicie przerażenia w ich oczach?"

Wygląda na to, że Team X nie pierwszy raz bierze udział w powielaniu szkodliwych schematów wobec zwierząt. Na jednym z filmików osoba, która prawidłowo odpowiedziała na pytanie mogła potrzymać psa. Zwierzak miał być formą "nagrody". Współpracowali wówczas z hodowlą, która sprzedaje niebieskie buldogi. Ta odmiana nie jest dopuszczona na wystawach FCI i również naraża czworonogi na wady genetyczne. Udział w filmie nie przeszkadzał także Julii Żugaj, która kocha psy. 

Więcej o: