We wtorek rano 23 lutego w południowej Kalifornii doszło do wypadku samochodowego, w którym uczestniczył golfista Tiger Woods. Do zdarzenia doszło na granicy Rolling Hills i Rancho Palos Verdes, o czym poinformowało biuro szeryfa. Sportowiec trafił do szpitala.
Zobacz: Żona Tigera Woodsa: Nie wiedziałam o jego zdradach
Serwis ABC News infromuje, że samochodem kierował Tiger Woods, a obok siedział jeden pasażer. Obaj byli wyciągali z samochodu i zabrani do szpitala z powodu licznych obrażeń ciała. Nie od razu wiadomo, w jakim stanie sportowiec trafił do placówki medycznej. Agent Woodsa, Mark Steinberg powiedział, że golfista dostał wielu urazów i przechodzi operację.
Pojazd uległ poważnym uszkodzeniom. Pan Woods został wydobyty z wraku auta przez lokalnych strażaków oraz ratowników medycznych przy użyciu sprzętu hydraulicznego, po czym przetransportowany w karetce do pobliskiego szpitala - powiedział szeryf.
Przeczytaj także: Słodki synek najbogatszego sportowca świata [FOTO]
Zdjęcia z miejsca zdarzenia, które opublikował serwis ABC News są jednak wstrząsające. Widać na nich przewrócony i poobijany samochód, leżący bokiem na ziemi. Maska auta jest wygięta i uniesiona. Nie wiadomo, jak doszło do wypadku.
Polecamy także: Tiger Woods znów wyśmiany! Tym razem dzięki grze online
W poniedziałek Tiger Woods grał w golfa z Dwyanem Wadem, byłym koszykarzem NBA. Obaj chwalili się tym faktem w mediach społecznościowych.
Andrzej z "Rolnicy. Podlasie" zdradził, ile zebrał do puszki WOŚP. "Jak za jeden dzień, to chyba dobrze"
Nowe wieści o zdrowiu Michała Wójcika z Ani Mru-Mru. "Potrzebna chwila ciszy"
Prezes Republiki wygrał w sądzie z TVN. Stacja wydała oświadczenie
Czerwik i Sierpiński oceniają kreacje z Grammy 2026. "Jak na nią, to po prostu bida"
Internauci zagotowali się po "The Voice Senior". Oberwało się Jeżowskiej
Gwiazdy podczas Grammy uderzyły w Trumpa i ICE. Były owacje na stojąco
Anna Bardowska brylowała na 40. urodzinach męża. Tak się wystroiła
Emocjonalny wpis Pawła Małaszyńskiego. "Dwa lata temu umarł uśmiech"
Internauci burzą się na udział Komarnickiej i Miko w "Tańcu z gwiazdami". Chyba zapomnieli, jak to zwykle się kończy