"Rolnik szuka żony". Józef jest najstarszym z uczestników siódmej edycji programu TVP. Sadownik z województwa lubelskiego ma 66 lat i jest wdowcem. Co ciekawe, za rolnictwo wziął się dopiero na emeryturze. Mężczyzna hoduje pszczoły i jest właścicielem sadu, którym samodzielnie się opiekuje. Jak sam przyznał, kontakt z naturą daje mu radość i poczucie wolności.
W programie Józef chciał odnaleźć kobietę, z którą zwiąże się na całe życie. Już na początku wyznał, że istotny jest dla niego jej wygląd. Wybranka oprócz tego, że ma być dobrą osobą, powinna być też w jego mniemaniu pociągająca, zadbana, delikatna i młodsza od niego. Jak poradziły sobie kandydatki?
Józef nie starał się ukryć, że ma spore wymagania względem kandydatek. Objawiło się to już podczas czytania listów, które oczywiście poprzedzone było oglądaniem zdjęć. W czasie pierwszych rozmów twarzą w twarz 66-latek zrobił niemałe wrażenie na swoich wybrankach, które jednogłośnie nazwały go gentlemanem. Wszystko zmieniło się jednak z czasem, a zachowanie Józka zaczęli krytykować także widzowie.
Widzowie szybko dostrzegli, że Józef pozwala sobie na niewybredne, dwuznaczne żarty, a w swoim poczuciu humoru jest bardzo bezpośredni. Już po emisji trzeciego odcinka na oficjalnym fanpage'u programu "Rolnik szuka żony" pojawiło się mnóstwo niepochlebnych komentarzy:
Dziadek przechodzi sam siebie. Dziwię się, że jeszcze nie dostał w twarz.
Nie wytrzymam... Byle pomacać, to jakaś porażka dosłownie, psuje cały program!
Jego zaloty są żenujące. Oglądając to, aż się krzywiłam - pisali internauci.
Również podczas oficjalnego przywitania w gospodarstwie nie brakowało kontrowersji. Przypomnijmy, że do gospodarstwa zaprosił trzy kandydatki: Apolonię, Ewę i Grażynę. Wówczas Józef miał "głaskać Grażynę po piersiach", co zostało uchwycone w udostępnionym w mediach społecznościowych nagraniu. Niedługo później mężczyzna zorganizował kandydatkom zajęcia fizyczne na świeżym powietrzu, podczas których nie omieszkał ocenić ich kształtów. Również leżąc z paniami na łóżku Józek nie stronił od okazywania im czułości.
Niedługo później wszystkie trzy uczestniczki opuściły dom Józefa. Najpierw sprawę stanowczo postawiła Apolonia. Stwierdziła, że nie widzi się w towarzystwie Józefa. Gdy Grażyna chciała porozmawiać z Apolonią i załagodzić zaistniałą sytuację, Ewa postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i przypodobać się rolnikowi. Ten wybuchnął śmiechem i wytłumaczył, że choć jest miła, nic do niej nie poczuł. W tamtej chwili także Ewa podjęła decyzję o opuszczeniu gospodarstwa, a zaraz po niej wyjechała także Grażyna.
Jak się okazało, tylko Apolonia miała szansę u Józefa i to jej zachowaniem rolnik był zawiedziony. Podczas jednego z odcinków ujawniono, że głównym powodem decyzji o powrocie do domu był brak poparcia ze strony rodziny mężczyzny.
Niedawno w sieci pojawił się zwiastun finałowego odcinka, z którego wynika, że w finale Józef zobaczy swoje wybranki. Od razu widać, że nie mają najlepszych relacji. Jak potoczą się dalsze losy rolnika?
Nowe wieści o zdrowiu Michała Wójcika z Ani Mru-Mru. "Potrzebna chwila ciszy"
Prezes Republiki wygrał w sądzie z TVN. Stacja wydała oświadczenie
Andrzej z "Rolnicy. Podlasie" zdradził, ile zebrał do puszki WOŚP. "Jak za jeden dzień, to chyba dobrze"
Anna Bardowska brylowała na 40. urodzinach męża. Tak się wystroiła
Internauci zagotowali się po "The Voice Senior". Oberwało się Jeżowskiej
Internauci burzą się na udział Komarnickiej i Miko w "Tańcu z gwiazdami". Chyba zapomnieli, jak to zwykle się kończy
Czerwik i Sierpiński oceniają kreacje z Grammy 2026. "Jak na nią, to po prostu bida"
Mateusz z "Rolnika" po rozstaniu z Basią nie wylewa łez w poduszkę. Tak bawi się z inną uczestniczką show
Fani grzmią po koncercie Ryszarda Rynkowskiego. Tego żądają od organizatorów