Konrad Imiela w szpitalu. Ma koronawirusa: Oba płuca zajęte, ta choroba to jadowity wąż

Konrad Imiela trafił do szpitala z powodu zakażenia koronawirusem. Apeluje do osób, które nie wierzą w epidemię i nie chcą przestrzegać zaleceń.

Epidemia koronawirusa w ostatnich dniach i tygodniach przybiera na sile. Notuje się wręcz rekordowe liczby zakażeń, a polski rząd wprowadza kolejne obostrzenia. Obecnie mamy około czterech tysięcy dziennych zachorowań, a wśród nich są także znane osoby, które apelują do swoich fanów o ostrożność. Ostatnio w szpitalu przebywała Dorota Gardias, a teraz los pogodynki podzielił Tomasz Imiela - aktor i dyrektor wrocławskiego Teatru Muzycznego "Capitol". Ze szpitala wystosował emocjonujący apel i poprosił o przestrzeganie zaleceń.

Tomasz Imiela zakażony koronawirusem

Obszerny post o codzienności chorych w szpitalu i trudnościach, z którymi mierzy się personel medyczny pojawił się na Facebooku Imieli. Opisuje w nim nie tylko przykre konsekwencje choroby, ale i chleb powszedni lekarzy oraz pielęgniarek, którzy pracują na granicy swoich możliwości.

Jeśli wciąż jest ktoś, kto macha ręką na dystans, maseczkę, czy w ogóle Covid, mam do niego parę słów. Ta choroba to dość jadowity wąż, a jad jego działa totalnie różnie. Sam jestem przykładem dość zdrowego gościa przed pięćdziesiątką, bez żadnych chorób współistniejących. Niby powinno pójść gładko. A tak nie jest. Oba płuca mam zajęte przez ten bałagan i sztab lekarzy dwoi się i troi, jak temu zaradzić.

Przyznał, że sam przeszedł etap bycia sceptycznym co do samego istnienia choroby i pandemii. Kiedy jednak sam zachorował, zmienił zdanie:

Też dałem się zwieść tej fajnej atmosferze. - Znacie kogoś z tym Covidem?. - Ja o nikim nie słyszałem!.. Poza tym trwało to już tyle miesięcy... Rząd zapracował sobie na kompletny brak zaufania, więc zaufajcie świadkom. Już było fajnie, już można było spotkać się ze znajomymi w knajpie, pogadać. Też wyskoczyłem na piwo z kolegami z pracy. Otóż jest to loteria.

Jak wygląda teraz praca w szpitalu? Konrad Imiela - z konieczności - ma okazję zobaczyć, jak wygląda praca na pierwszej linii frontu. I apeluje, w imieniu medyków i pielęgniarek, żeby "nie dokładać im pracy":

To już nie czas na wątpliwości. Jeśli wierzycie w magię, uszanujcie tych, którzy wierzą w zagrożenie tą chorobą, noście maski, utrzymujcie dystans i myjcie ręce. Proste i bardzo skuteczne. Nie zajmujcie innym czasu magią. Piszę to w dużym stopniu w imieniu tych zapracowanych do granic ludzi zapakowanych szczelnie w plastik, którzy ogarniają efekty Waszych wątpliwości odnośnie tej choroby. Wspaniali. Od lekarek, lekarzy, przez ratowników, pielęgniarki, cały szpitalny personel. Większość to kobiety. Miejcie szacunek do kobiet. Nie dokładajcie im pracy. Już tu jest bardzo ciężko.
Gdyby ich nie było tu, gdzie teraz jestem, walczących o każdego z taką determinacją, profesjonalizmem, my, Polacy, szlibyśmy do piachu w liczbie daleko wyższej niż dziś. Jestem im winien tę prośbę do Was. Mam na Was oko - czytamy. 

Konrad Imiela przebywa w szpitalu podłączony do tlenu. W ubiegłym tygodniu potwierdzono u niego zakażenie koronawirusem i po kilku dniach jego stan na tyle się pogorszył, że musiał trafić do szpitala.

My życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i pełni sił.

Jak widzicie, koronawirus nie jest żartem, a jego konsekwencje są poważne - również dla osób "w pełni zdrowych". To właśnie dlatego należy nosić maseczkę, unikać skupisk ludzi i zachowywać dystans.

Zobacz wideo Minister Zdrowia zapowiada zmianę strategii w walce z koronawirusem