MATERIAŁ PROMOCYJNY
Nagranie popularnej marokańskiej influencerki Loubny El Yamani szybko wywołało falę domysłów wśród polskich internautów. Twórczyni trafiła w Rabacie na billboard z polskim hasłem „Gdzie Rabat? W Maroku!". Skąd się wziął w stolicy Maroka? Influencerka nie kryła zdziwienia i próbowała wyjaśnić zabawną grę słów. W kluczowym momencie filmu obok niej pojawił się również Viking. Teraz już wiadomo, że nie przyleciał do Afryki przypadkowo.
Okazuje się, że za całą akcją stoi ważna zmiana w ofercie Kuchni Vikinga. Marka odchodzi od kodów promocyjnych, które pojawiały się tylko na określony czas i zmuszały klientów do regularnego sprawdzania, czy właśnie nie trwa kolejna akcja.
Zamiast nich wprowadzony zostaje automatyczny system zniżek, wpisany bezpośrednio w cennik. Nie trzeba już przeszukiwać internetu, zapisywać kodów ani zastanawiać się, czy lepsza okazja pojawi się dzień później.
Mechanizm od dziś jest prosty: im dłuższe zamówienie, tym większe oszczędności. Przy zamówieniach obejmujących od 5 do 24 dni klient oszczędza 20 procent. Przy zamówieniach na 25 dni lub dłużej oszczędności wynoszą 25 procent.
Wszystko nalicza się automatycznie, a cena jest widoczna już podczas składania zamówienia. Zmiana wpisuje się w trend smart living, czyli upraszczania codziennych wyborów i ograniczania bodźców, które niepotrzebnie zajmują głowę. Zasady są przejrzyste, a cena nie zależy od refleksu ani regularnego śledzenia profili marki. To oznacza mniej presji, mniej FOMO i koniec zastanawiania się, czy ktoś przypadkiem znalazł lepszą ofertę.
Podróż ekipy Kuchni Vikinga do Rabatu nie kończy się jednak wyłącznie na zmianach w cenniku. W menu marki pojawi się również nowe danie inspirowane kuchnią marokańską - filet z kurczaka w sosie po marokańsku z kaszą kuskus z warzywami i natką pietruszki. Ma być kulinarnym łącznikiem między głośną akcją w Afryce a codziennymi dostawami trafiającymi pod drzwi klientów w Polsce. Dodatkowo w czasie trwania kampanii diety będą dostarczane w limitowanej edycji toreb z autorską grafiką, nawiązującą do podróży Vikinga do Rabatu.
Ale co najważniejsze…
Rabat zostaje w Maroku
Loubna od początku miała rację - Rabat jest w Maroku i właśnie tam powinien pozostać.
Polscy klienci otrzymują w zamian coś znacznie wygodniejszego: stałe oszczędności, jasne zasady oraz koniec niepewności związanej z poszukiwaniem czasowych kodów.
W Kuchni Vikinga nowy układ jest prosty: im dłużej jest się z marką, tym więcej można oszczędzić. Bez polowania, bez presji i bez poczucia, że najlepsza cena właśnie przeszła komuś koło nosa.
Materiał promocyjny marki Kuchnia Vikinga.
Wpadka Meghan Markle. I to od razu na pierwszym publicznym wyjściu w Wielkiej Brytanii
Zięć Donalda Trumpa pozwany. W tle saudyjskie miliardy
Książulo kupił najdroższy chleb na świecie. "Czuję się jak skończony frajer"
Fabijański i Darya zaskoczyli parę młodą na weselu. "Wszyscy byli w szoku"
Afera wokół nowej rzeczniczki Trumpa i jej kwalifikacje. "W Polsce nie skończyłoby się to najlepiej"
Wszyscy patrzą na Margaretę i jej partnera. Prawdziwy problem "Kochaj albo wróć" tkwi gdzieś indziej
Maffashion wspomina pierwszy zarobiony milion. Radość nie trwała długo
Tak Zełenski zachowywał się po rozmowach z Tuskiem w Brukseli. "Jakby mówił..."
Ceniony dziennikarz nie żyje. "Dziękujemy ci za wszystko"