Już wiadomo, co polski billboard robi w Rabacie. Finał tej historii zaskoczy wielu Polaków!

Tajemniczy polski billboard w centrum Rabatu, zdziwiona marokańska influencerka i brodaty Viking, który pojawił się w najmniej spodziewanym momencie - to nagranie szybko wywołało falę komentarzy. Internauci od rana zastanawiają się, co właściwie łączy polskie hasło ze stolicą Maroka. Teraz wszystko układa się w całość. W końcu Kuchnia Vikinga ujawniła, co naprawdę stało za nietypową akcją w Maroku i co zmieni się dla jej klientów w Polsce.
fot. materiał promocyjny

Co Viking robi w Maroku?

Nagranie popularnej marokańskiej influencerki Loubny El Yamani szybko wywołało falę domysłów wśród polskich internautów. Twórczyni trafiła w Rabacie na billboard z polskim hasłem „Gdzie Rabat? W Maroku!". Skąd się wziął w stolicy Maroka? Influencerka nie kryła zdziwienia i próbowała wyjaśnić zabawną grę słów. W kluczowym momencie filmu obok niej pojawił się również Viking. Teraz już wiadomo, że nie przyleciał do Afryki przypadkowo.

Zobacz wideo Materiał promocyjny marki Kuchnia Vikinga

Kody odchodzą do przeszłości

Okazuje się, że za całą akcją stoi ważna zmiana w ofercie Kuchni Vikinga. Marka odchodzi od kodów promocyjnych, które pojawiały się tylko na określony czas i zmuszały klientów do regularnego sprawdzania, czy właśnie nie trwa kolejna akcja.

fot. materiał promocyjny

Zamiast nich wprowadzony zostaje automatyczny system zniżek, wpisany bezpośrednio w cennik. Nie trzeba już przeszukiwać internetu, zapisywać kodów ani zastanawiać się, czy lepsza okazja pojawi się dzień później.

Mechanizm od dziś jest prosty: im dłuższe zamówienie, tym większe oszczędności. Przy zamówieniach obejmujących od 5 do 24 dni klient oszczędza 20 procent. Przy zamówieniach na 25 dni lub dłużej oszczędności wynoszą 25 procent.

Wszystko nalicza się automatycznie, a cena jest widoczna już podczas składania zamówienia. Zmiana wpisuje się w trend smart living, czyli upraszczania codziennych wyborów i ograniczania bodźców, które niepotrzebnie zajmują głowę. Zasady są przejrzyste, a cena nie zależy od refleksu ani regularnego śledzenia profili marki. To oznacza mniej presji, mniej FOMO i koniec zastanawiania się, czy ktoś przypadkiem znalazł lepszą ofertę.

fot. materiał promocyjny

Maroko trafi pod drzwi klientów

Podróż ekipy Kuchni Vikinga do Rabatu nie kończy się jednak wyłącznie na zmianach w cenniku. W menu marki pojawi się również nowe danie inspirowane kuchnią marokańską - filet z kurczaka w sosie po marokańsku z kaszą kuskus z warzywami i natką pietruszki. Ma być kulinarnym łącznikiem między głośną akcją w Afryce a codziennymi dostawami trafiającymi pod drzwi klientów w Polsce. Dodatkowo w czasie trwania kampanii diety będą dostarczane w limitowanej edycji toreb z autorską grafiką, nawiązującą do podróży Vikinga do Rabatu.

Ale co najważniejsze…

Rabat zostaje w Maroku

Loubna od początku miała rację - Rabat jest w Maroku i właśnie tam powinien pozostać.

Polscy klienci otrzymują w zamian coś znacznie wygodniejszego: stałe oszczędności, jasne zasady oraz koniec niepewności związanej z poszukiwaniem czasowych kodów.

fot. materiał promocyjny

W Kuchni Vikinga nowy układ jest prosty: im dłużej jest się z marką, tym więcej można oszczędzić. Bez polowania, bez presji i bez poczucia, że najlepsza cena właśnie przeszła komuś koło nosa.

Materiał promocyjny marki Kuchnia Vikinga.