Jerzy Antczak poruszająco o zmarłej żonie. Jego słowa ściskają za gardło

Jerzy Antczak 18 stycznia na antenie "halo tu polsat" porozmawiał z Katarzyną Cichopek. Wspomnieniami sięgnął do nagrywania filmu "Noce i dnie". Jego słowa o Jadwidze Barańskiej poruszają.

Jerzy Antczak i Jadwiga Barańska byli małżeństwem od 1956 roku. Przeżyli wspólnie niemal 70 lat, a w 2024 roku rozdzieliła ich śmierć aktorki. Uznany reżyser podzielił się wspomnieniami o ukochanej w rozmowie z Katarzyną Cichopek, którą mogliśmy zobaczyć w "halo tu polsat". Jego słowa o żonie są niezwykle poruszające. 

Zobacz wideo Dorota Lipko wspomina moment diagnozy męża. "Świat mi się rozjechał"

Jerzy Antczak wspomina Jadwigę Barańską. Można się wzruszyć

W rozmowie z Katarzyną Cichopek Jerzy Antczak wspominał Jadwigę Barańską. Aktorka zmarła 24 października 2024 roku. Jej pogrzeb odbył się za granicą, ale już w tym roku odbędzie się uroczyste pożegnanie artystki w Polsce. - Chcę żeby spoczęła tam, gdzie jest jej miejsce. W Ameryca Jadzia i ja myśmy mieszkali. W Polsce myśmy się urodzili. Część prochów Jadzi będzie tam, ale część będzie w Polsce - mówił Antczak. - Takie było przeznaczenie, żebym spotkał Jadzię Barańską. Żebyśmy przeżyli 68 lat pięknych ze sobą. Kiedy Jadzia odchodziła, ja podziwiałem jej szczerość jako ona powiedziała: "Jurku, ani dłużej, ani krócej, tylko tyle, ile przeznaczył Bóg". (...) Ona jest w tej chwili, jak my rozmawiamy, tutaj jest jej zdjęcie naprzeciwko mnie - zaznaczył. 

Ja nie zaakceptowałem, że Jadzi nie ma. Jadzia jest, będzie i póki ja będę, ona będzie ze mną

- mówił w wywiadzie. - Kiedyś dyskutowaliśmy z Jadzią. Ona mówi: 'Wiesz Jurku, tam chyba istnieje jakaś energia'. Kochana Jadziu, ty już wiesz, a ja za jakiś czas się dowiem - powiedział Jerzy Antczak Katarzynie Cichopek. 

PRZECZYTAJ WIĘCEJ: Tomaszewska zniknęła z TVP i pojawiła się w TVN-ie. Zaskoczyła wyznaniem o dzieciach

Jerzy Antczak wspomina "Noce i dnie". To żona podsunęła mu książkę

Co ciekawe, reżyser wyznał, że książkę "Noce i dnie" podsunęła mu właśnie ukochana. - Jadziu, tego gniota nikt nie przeczyta, ja nie przeczytam - opowiadał. Jednym cytatem - "Żyjemy, umieramy, a życia wciąż wystarcza" - aktorka namówiła męża, by sięgnął po lekturę. - Przez trzy dni nie spałem, przeczytałem i powiedziałem: "Ja to muszę zrobić, ale jak to zrobić?" - wyjawił. Zaczął walczyć, by zekranizować książkę. - W filmach można obsadzać konkubiny, kobiety znajome. Nie wolno obsadzać żony. A ponieważ ja odważyłem się wziąć Dąbrowską, to wszyscy umierali ze śmiechu, do tego obsadzam Barańską, która będzie mi "d**pę truła jak Bogumił sadził buraki". Gdyby Jadzia zagrała tylko poprawnie, bardzo dobrze gdyby zagrała - to byłoby za mało. Ona musiała zagrać to genialnie. Ona uratowała moje życie - podkreślał w wywiadzie. 

Oddaj swój głos w drugiej edycji plebiscytu Jupitery Roku! Kto zostanie Gwiazdą Roku, a kto zgarnie statuetkę za Międzyplanetarny Hit Roku? O tym decydujesz Ty!

Więcej o: