Dzień po gali "Glamour" doda zjawiła się na planie zdjęciowym do jej kolejnego projektu. Na rękach gwiazdy był jej czworonożny przyjaciel, Wolfie. W pewnym momencie pies zaczął pluć krwią. Przerażona wokalistka postanowiła przerwać pracę i jak najszybciej wybrać się z podopiecznym do weterynarza. Okazuje się, że już wcześniej długo walczyła o zdrowie psa.
Doda zdała fanom relację na Instagramie z tego, w jakim stanie jest jej pies. Gwiazda nie potrafiła opanować emocji i bardzo przeżywała to, co spotkało ją i jej czworonożnego przyjaciela. - Wolfie mi zaczął bardzo wymiotować krwią, nie wiem, co się dzieje, jestem u weterynarza (...). Rozumiem, że dla niektórych ludzi to jest tylko pies... I oni mnie z kolei nie rozumieją, ale ja walczyłam o życie tego psa przez k***a dwa miesiące, jak zachorował na śmiertelną chorobę jakiś czas temu. Byłam z nim dzień w dzień. Latałam z nim po każdym szpitalu. Byliśmy we dwójkę zdani na siebie i wyszliśmy z tego. Jestem bardzo związana z Wolfiem i nie przeżyję, jak coś mu się stanie - wyznała piosenkarka.
Wygląda na to, że Doda pół dnia spędziła z Wolfie w przychodni weterynaryjnej. Niestety nie miała dla fanów zbyt dobrych wieści. Po kilku godzinach nagrała kolejny materiał na InstaStories. Piosenkarka przekazała, że stan jej psa nie polepszył się. - Stan się nie polepszył. Jest gorzej. Bardzo mnie proszą, żebym stąd poszła, ale jakoś nie wychodzę. No i tak. Także 50/50 do rana - powiedziała Doda ze łzami w oczach.
Bruce Willis na nowym kadrze opublikowanym przez żonę. Nie kryła emocji
Gwiazda "Plebanii" porzuciła dotychczasowe życie dla szejka. Nie przewidziała, jak to się skończy
"Nie chciałam go stracić". Mandaryna zdobyła się na poruszające wyznanie o Wiśniewskim
Bliscy Emiliana Kamińskiego apelują ws. Teatru Kamienica. "Mój ojciec umarł na tych murach"
Mentzen odpalił się na temat mundialu. Temu krajowi nigdy nie będzie kibicował
Księża starli się w sieci przez papierosa i kufel piwa. "Gorszysz brakiem roztropności"
Przejmujące wyznanie Miśka Koterskiego. "Nadal jestem śmiertelnie chorym człowiekiem"
Dramat Roxie Węgiel. Była wielka feta, a potem wszystko się posypało
Posłanka PiS od dekad zajmuje mieszkanie komunalne. Teraz się tłumaczy: My zarabiamy skromnie