Ojcem Krzysztofa Zalewskiego jest Stanisław Brejdygant, aktor znany szerszej publiczności z takich produkcji jak "Lista Schindlera", "Drogówka" czy "Zakręt". Relacja mężczyzn nie zawsze była tak udana, jak obecnie. Muzyk poznał swojego ojca dopiero jako nastolatek. Bliscy chcieli, aby Brejdygant zaopiekował się nim w razie śmierci matki, która poważnie chorowała. Zalewski nie ukrywa, że przez jakiś czas złościł się na ojca o to, że ten nie wiedział o jego istnieniu. Negatywne emocje szybko ustąpiły jednak chęci głębszego poznania. "Już dawno mi przeszło" - tłumaczył piosenkarz w wywiadzie z "Twoim Stylem". Jak więc wyglądały początki ich relacji?
"Gdy poznałem ojca, byłem zachwycony, że mam w końcu tatę" - mówił w wywiadzie Zalewski. Muzyk nie ukrywał, że Brejdygant był dla niego ogromnym autorytetem. "Przyjeżdżał raz na miesiąc, chodziliśmy na spacery, rozmawialiśmy, on pukał się w czoło: "Jak to, nie czytałeś Dostojewskiego, to czego oni ciebie w tej szkole uczą?". I też wydawało mi się, że to bohater i wielki erudyta. Później jednak, im dalej w las, nasza relacja zaczęła być prawdziwsza" - opowiadał. O wsparciu ojca przekonał się najbardziej podczas przesłuchań do "Idola".
Choć Brejdygant nie mógł pojawić się na pierwszych przesłuchaniu Zalewskiego, to okazał synowi mnóstwo wsparcia. "Ojciec był we Włoszech, ale wysłał mi długi list, który był wzruszający. Pisał w nim, że to jest ta magiczna granica, że mu przykro, że nie może być razem ze mną, ale bardzo mu zależy, żeby być w moim życiu. Wiadomo, dużo mu się upiekło, ale parę dobrych gestów wykonał" - mówił. Aktor nadrobił straconą okazję przy drugim przesłuchaniu. "Gdy przyjechałem na drugie przesłuchanie do "Idola", nocowałem u taty i zabalowaliśmy tak, że o szóstej rano zasnąłem pod stołem. Po trzech godzinach zawiózł mnie na przesłuchanie, lepiej nie mówić, w jakim stanie, a reszta jest już historią" - wspominał. ZOBACZ TEŻ: Zalewski nazwał Trumpa "szalonym mizoginem". Ma też jasne zdanie o rządach Tuska
O tym występie na "Sylwestrze z Dwójką" mówią wszyscy. Maryla Rodowicz nie była sama na scenie
Widzowie rozczarowani występem Thomasa Andersa za 400 tysięcy złotych w Polsacie. To mu wytykają
Dziennikarka trafiła na SOR. Tak skończyły się jej popisy taneczne w Republice
TV Republika w ogniu krytyki po transmisji sylwestrowej imprezy. W komentarzach armagedon
Kiełbaski, ognisko i góralska muzyka. Tak Rozenek, Woźniak-Starak i Krupińska bawiły się w Zakopanem
Doda o wynagrodzeniu za Sylwestra TVP. Wtem wygadała się o współpracy ze stacją
Pilny apel Kingi Rusin. Wspomniała o córce i zwróciła się do linii lotniczych
Węgiel skradła show na "Sylwestrze z Dwójką". Widzów rozczarował jeden szczegół
Krupa rozmawia z córką po polsku. Tacie Ashy się to nie podoba