Richardson rozstała się z partnerem? Opublikowała wymowne zdjęcie. To nie zostawia wątpliwości

Monika Richardson postanowiła dosadnie odpowiedzieć na plotki o rozstaniu z partnerem. Opublikowała wymowne zdjęcie.

Monika Richardson do tej pory nie miała szczęścia w miłości. Trzy razy stawała na ślubnym kobiercu i każde z małżeństw skończyło się rozwodem. Jakiś czas temu zakończyła związek z biznesmenem Konradem Wojterkowskim, który miał olbrzymie długi i związała z Arturem G. Sporo pisano o nowej relacji, a nowy partner dziennikarki zwrócił uwagę mediów. Teraz z kolei Richardson przechodzi żałobę. 4 lipca pożegnała bowiem ukochaną mamę. W tym samym czasie musi mierzyć się również z doniesieniami o zakończeniu relacji z Arturem G. Już odpowiedziała na plotki

Zobacz wideo Monika Richardson o apelu do Macieja Stuhra i zmianach w TVN. Nie owija w bawełnę, co się jej nie podoba

Monika Richardson miała rozstać się z partnerem, bo ten idzie do więzienia? Jest odpowiedź

Jak donosił portal ShowNews, ukochany Richardson ma za sobą kryminalną przeszłość. Sąd Apelacyjny w Warszawie rozpatrywał jego apelację od wyroku Sądu Okręgowego Warszawa-Praga, który zapadł w zeszłym roku. Z dokumentów, do których miał dotrzeć portal, wynika, że Artur G. był zamieszany w przemyt papierosów i wyłudzanie VAT-u. Już wcześniej miał przebywać w więzieniu. Tym razem oskarżono go o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, a także pranie pieniędzy. Mężczyzna ma odbyć karę w więzieniu. Ten sam portal podał, że Richardson miała zakończyć z nim związek. "Monika i Artur pokłócili się miesiąc temu. Wyrzuciła jego szczoteczkę do zębów i torbę z rzeczami do treningów na klatkę schodową. Monika wróciła do swojego byłego partnera, Konrada Wojterkowskiego" - można przeczytać. 

Dziennikarka szybko zareagowała na te doniesienia. Na InstaStories zamieściła wymowny kadr z randki. Z jej słów można wnioskować, że nadal jest związana z Arturem G. "Jak już się rozstaliśmy, to może, chociaż obiad zjemy" - napisała rozbawiona plotkami o rozstaniu. Kadr z randki, jak i więcej zdjęć byłej prezenterki TVP znajdziecie w naszej galerii na górze strony. 

Monika Richardson zabrała głos w sprawie afery w "Pytaniu na śniadanie"

Niedawno o Monice Richardson było głośno, ponieważ włożyła kij w mrowisko i apelowała do szefowej "Pytania na śniadanie", by ta podała się do dymisji. Wszystko dlatego, że Kinga Dobrzyńska opublikowała w mediach społecznościowych emocjonalny wpis, w którym próbowała wyjaśnić pogarszające się wyniki oglądalności "PnŚ". Uderzyła w niezadowolonych ze zmian widzów i poprzednich prowadzących, którzy po zmianie władzy musieli pożegnać się z programem.

Szanowna Pani Dobrzyńska, w takich sytuacjach składa się dymisję. Po cichu, bo to, co się stało, to wstyd. Szacunku do drugiego człowieka zapewne można się nauczyć, ale lepiej gdy tę garstkę zasad moralnych mamy po prostu w sobie. Nie obraża się ludzi, dla których się pracuje. Nie wyrzuca się z pracy kobiety w ciąży. Nie obdarza się publicznie inwektywami ludzi, którzy tworzyli tę firmę przed panią

- pisała Richardson. Jakby tego było mało, dziennikarka wdała się w dyskusję z Moniką Janowską, która miała nieco inne zdanie w sprawie zachowania szefowej śniadaniówki. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.