Jerzy Stuhr i jego żona Barbara byli razem 53 lata. Na dobre i na złe. "Klepaliśmy biedę, ale czuliśmy się wolni"

9 lipca w mediach pojawiła się wiadomość o śmierci wybitnego aktora Jerzego Stuhra. Artysta od lat zmagał się z poważnymi problemami ze zdrowiem. Zarówno w radości jak i w chorobie wiernie towarzyszyła mu ukochana żona. Aktor przez ponad 53 lata tworzył z Barbarą Stuhr szczęśliwe małżeństwo.

Media obiegła smutna wiadomość o śmierci Jerzego Stuhra, który był jednym z najwybitniejszych polskich aktorów. Wiadomość o odejściu artysty potwierdził w rozmowie z Onetem jego syn Maciej Stuhr. Jerzy Stuhr już od jakiegoś czasu był w słabej formie. W wakacje miał zagrać jedną z głównych ról w spektaklu "Geniusz" w Teatrze Polonia, ale w ostatniej chwili odwołano przedstawienia. Aktor w ostatnich latach przeszedł nowotwór krtani, zawał serca i udar mózgu. W najtrudniejszych chwilach mógł liczyć na wsparcie swojej ukochanej żony. Para znała się jeszcze z wczesnego dzieciństwa. Stuhr i Barbara Kośka chodzili razem do przedszkola. Na studiach zdecydowali, że chcą iść razem przez życie. Ich małżeństwo trwało ponad 53 lata, co w realiach show-biznesu jest prawdziwym fenomenem.

Zobacz wideo Tak Maciej Stuhr mówił o ojcu. Wymienił, czego go nauczył

Jerzy Stuhr swoją miłość życia poznał w przedszkolu. Para przez ponad 53 lata tworzyła szczęśliwe małżeństwo

Żona Jerzego Stuhra, Barbara, to bardzo uzdolniona skrzypaczka. Przez większość życia była w cieniu męża i rzadko pokazywała się publicznie. Jak sama przyznała, nigdy nie czuła się z tego powodu pokrzywdzona, bo wiedziała, na co się pisze. "Nie było mi lekko, ale to jest jakaś cena, niczego w życiu nie ma za darmo. To nie jest tak, że byłam nieszczęśliwą kobietką, która usiadła na kanapie i płacze, że sobie nie radzi. Widziały gały, co brały. A czy dzisiaj się ktokolwiek pyta marynarza, himalaisty czy tirowca, co jego żona myśli o tym, że ukochanego nie ma cały czas w domu? Przecież wiedziała, że sobie bierze mężczyznę z takim zawodem i co się z tym wiąże. (...) Mnie ten świat się tak samo podobał, jak jemu, tylko że ja robiłam co innego, mniej spektakularnego" - wspominała w rozmowie z portalem natemat.pl. Para pobrała się w 1971 roku w Krakowie. Jerzy Stuhr i Barbara Kośka znali się jeszcze z przedszkola, ale ich uczucie rozwinęło się dopiero się trakcie studiów. Kiedy spotkali się po dłuższej przerwie, wydarzyło się coś, co wybiegało jedynie poza koleżeńskie relacje. "Nie widzieli się ponad rok, odkąd Jerzy pierwszy wyjechał z Bielska na studia do Krakowa. Nie poznał Basi. Zmieniła się, wydoroślała, wypiękniała. Stanęli w kącie na korytarzu, żeby porozmawiać. Tak to się zaczęło" - czytamy w książce "Basia. Szczęśliwą się bywa". Ich uczelnie znajdowały się w tym samym budynku. O tym, jak doszło do zaręczyn, aktor wspominał w swojej biografii "Stuhrowie. Historie rodzinne". 

Miała niespełna dwadzieścia lat, gdy oświadczyłem się jej w klubie studenckim Żaczek. To jest wspomnienie, które wzrusza mnie do dziś. Powiedziałem to tak jakoś niezgrabnie, bo akurat w oświadczaniu się nie miałem wprawy, że Basia rozpłakała się

- Wspominał Jerzy Stuhr. Para opowiadała, że ich początki związku nie były łatwe. Nie mieli dużo pieniędzy i wiedli bardzo skromne życie, ale wspominali to jako bardzo wyjątkowy i artystycznie płodny okres. "Długo nie zastanawiałam się, gdzie będziemy mieszkać, z czego będziemy żyć i jak. Klepaliśmy biedę, jedliśmy jeden studencki obiad na spółkę, bo nie mieliśmy pieniędzy, ale czuliśmy się wolni. Żyliśmy w jakimś sensie z dnia na dzień, sztuką, liczył się spektakl, w którym Jurek wystąpi, film, w którym zagra, przedstawienie przyjaciół, na które pójdziemy, jakieś moje koncerty, wspólne wieczory w SPATiF-ie nazywanym wylęgarnią talentów" - wspominała Barbara Stuhr w książce "Basia. Szczęśliwą się bywa". Cztery lata po ślubie para doczekała się potomka. W 1975 roku na świat przyszedł Maciej Stuhr, który poszedł w ślady ojca i także został aktorem. W 1982 roku urodziła się ich córka, Marianna.

Barbara Stuhr wspierała męża w najtrudniejszych chwilach. "Najważniejsze? Być przy bliskiej osobie"

W 2011 roku Jerzy Stuhr zaczął chorować na nowotwór krtani. Dawano mu zaledwie 30 proc. szans na przeżycie. Po długiej rekonwalescencji, w 2020 roku doznał także udaru mózgu. To nie koniec jego problemów ze zdrowiem. Stuhr przeszedł także zwał. W najtrudniejszych momentach życia mógł liczyć na wsparcie swojej ukochanej żony. "Najważniejsze? Być przy bliskiej osobie. Trzymać za rękę, pogłaskać, kiedy chce mu się pić, podać słomkę. Nakarmić, kiedy jest głodny. To są często trudne, fizjologiczne czynności. Dlatego trzeba je robić z delikatnością, miłością. Żeby ta druga osoba nie miała poczucia, że się poświęcamy" - mówiła Barbara Stuhr w rozmowie z "Gazetą Krakowską".

Jerzy Stuhr i jego żona Barbara StuhrJerzy Stuhr i jego żona Barbara Stuhr Kapif

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.