To już rok od morderstwa Anastazji Rubińskiej w Grecji. "Wciąż czeka na nią sukienka"

W połowie czerwca 2023 roku całą Polską wstrząsnęła sprawa morderstwa 27-letniej Anastazji Rubińskiej, która zginęła na greckiej wyspie Kos. Rok od tragicznych wydarzeń głos zabrał ojciec kobiety.

Pochodząca z Wrocławia Anastazja Rubińska wyjechała z chłopakiem do Grecji, gdzie para zatrudniła się w hotelu. 12 czerwca zaniepokojony partner Polki poinformował o jej zaginięciu, a śledczy rozpoczęli poszukiwania. Niecały tydzień później ziścił się niestety najgorszy scenariusz. Znaleziono ciało zgwałconej i brutalnie zamordowanej Anastazji. - Życie straciło sens. Czas absolutnie nie leczy ran. Dla mnie trudna jest nawet wizyta na cmentarzu. Nie mogę, to jest coś strasznego patrzeć na grób córki. To jest zbyt przygnębiające - mówi Andrzej Rubiński w rozmowie z "Faktem".

Zobacz wideo Rozmowa z Michałem Fajbusiewiczem

Ojciec Anastazji Rubińskiej zabrał głos rok po śmierci córki

Ojciec Anastazji przyznał, że na grób pochowanej w rodzinnym Wrocławiu Anastazji jego żona chodzi regularnie, jednak on nie jest w stanie. - Boję się, że serce mi nie wytrzyma, pęknie z żalu - powiedział. Andrzej Rubiński nie ukrywa, że sytuacja jest bardzo trudna dla całej rodziny, a wszyscy zmagają się z wyrzutami sumienia.

Mamy żal do siebie i poczucie winy, że jej nie uchroniliśmy, nie uratowaliśmy jej i jej nie przygotowaliśmy dobrze na to dorosłe życie. Może trzeba było jej nie pozwalać na tak dużo, może trzeba było ją zatrzymać w Polsce, zabrać paszport, żeby nigdzie nie wyjeżdżała. Do końca życia człowiek będzie to sobie wyrzucał

- dodał. Podkreślił także, że w pokoju w rodzinnym domu Anastazji wszystko cały czas znajduje się na tym samym miejscu. - Cały czas na szafie wisi, czeka na nią, ulubiona sukienka... Wszystko jest tak, jak tam zostawiła, niczego nie ruszamy - wyznał.

Ojciec Anastazji Rubińskiej mówi o zbliżającym się procesie

W związku z morderstwem Anastazji zatrzymano 32-letniego Banglijczyka. Trafił do aresztu i usłyszał zarzuty. Obecnie oczekuje na proces, który miał rozpocząć się pod koniec czerwca. Andrzej Rubiński w rozmowie z "Faktem" powiedział jednak, że jak na razie nie otrzymali żadnej oficjalnej informacji na ten temat. - Strasznie to się ciągnie. Wiem, że polska prokuratura tłumaczy teraz zeznania podejrzanego, ale to już trwa i trwa - mówi. Ojciec 27-latki dodał, że jego żona zamierza wziąć udział w procesie, ale on sam pojedzie już na samo ogłoszenie wyroku. - Sprawca powinien dostać najwyższą karę, ale to i tak życia Nastusi nie zwróci... - podsumował. Zdjęcia Anastazji Rubińskiej znajdziecie w galerii na górze strony.

Śledzisz sprawę Anastazji?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.