Jacek Sasin wybrał dla syna tradycyjne imię. Jest jeden problem. "Na długie lata ochrzcili go..."

Jacek Sasin to jeden z prominentnych polityków Prawa i Sprawiedliwości. Poseł zdecydował się na imię dla syna, które oznacza "chętnego do zdobycia sławy". Rodzice nie są przekonani.

Jacek Sasin przez wielu lat widywany był u boku najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości aż sam stał się jednym z istotniejszych członków partii. Znany jest przede wszystkim z afery związanej z wyborami kopertowymi, a w sieci do dziś wielu wypomina mu stracenie 70 milionów złotych na wybory, które się nie odbyły. Jeśli chodzi o jego życie prywatne, wiadomo, że jest żonaty, a także ma syna. Poseł zdecydował się nadać mu imię, które nie każdemu się spodoba. Rodzice widzą pole do wymyślania przezwisk. 

Zobacz wideo

Jacek Sasin wybrał takie imię dla syna. Oznacza "chętnego do zdobycia sławy"

Obecnie od kilku lat można już wybrać dla dziecka dowolne imię - nawet zagraniczne. Polityk Prawa i Sprawiedliwości postawił na tradycyjne, staropolskie imię dla jedynego syna. Zdjęcia posła znajdziecie w galerii na górze strony. Postawił na Radosława. Jak wyjaśnia etymologia imienia: "rado-", oznacza "radować, cieszyć się", ale także "radzić", "troszczyć się", "dbać o coś". Drugi człon to "-sław", czyli "sława". Z tego wynika, że imię może oznaczać "tego, który troszczy się o sławę" lub "tego, który jest chętny do zdobycia sławy". Imię jest klasyczne, ale naprawdę popularne. Według danych rządowych, w Polsce nosi je 100 tysięcy mężczyzn, choć w ostatnich latach na imię decydowało się zaledwie kilkuset rodziców. Rodzice mają jednak jedno "ale" jeśli chodzi o Radosława. 

Imię Radosław może być polem do popisu dla urwisów. Rodzice mają z nim jeden problem 

Radosław ma być osobą odpowiedzialną i opiekuńczą. To nie jest jednak wyznacznikiem tego, jaki ktoś będzie. Nadane imię może jednak w życiu doprowadzić do nieprzyjemności. Rodzice zwracają uwagę na to, w jaki sposób dzieci mogą przezywać Radosława. Jak wiadomo, dzieci bywają różne i często szukają powodu do zaczepki. "Historia Dziury jest z mojej podstawówki. Był chłopiec Radosław, do którego nauczyciele zwracali się Radziu. Jeśli ustawimy te sylaby odwrotnie, na przykład wtedy, gdy mówimy to imię często, wychodzi dziura. Dla kolegów klasowego Radka było wszystko jasne. Na długie lata ochrzcili go Dziurą. Nie miał pretensji w gruncie rzeczy. Takie przezwisko mu się nawet podobało. Współgrało z jego zadziornym charakterem" - napisała pani Klara z Warszawy. 

Jacek SasinJacek Sasin Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Podoba ci się imię Radosław?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.