Marcela Leszczak z rodziną w Sopocie. Jej syn zabrał nietypowe elementy. "Jestem totalnie rozczulona"

Marcela Leszczak odwiedziła z mężem i synem polskie morze. Niespodzianka miała już miejsce po rozpakowaniu się w sopockim hotelu, do którego Fryderyk przywiózł kilka gadżetów.

Marcela Leszczak wychowuje z mężem sześcioletniego syna Fryderyka. Rodzina często podróżuje, a tym razem postanowiła odwiedzić Sopot. Ukochana Miśka Koterskiego wszystko zrelacjonowała na InstaStories. Pokazała fanom kilka kadrów z morza, a także zaskakujący widok, jaki czekał na nią w hotelu. Widać było ogromne wzruszenie na jej twarzy.

Zobacz wideo Marcela Leszczak zaskoczona w hotelu. Niespodzianka

Marcela Leszczak zaskoczona przez syna. Takie są wartości małego Fryderyka

Misiek Koterski wielokrotnie podkreślał, że wiara pomogła mu wyjść z nałogu. Aktor przed laty nadużywał alkoholu i innych używek, ale dziś nie widać śladu po tych szkodliwych substancjach. - W najtrudniejszych momentach Jezus niósł mnie na plecach, dawał niesamowite znaki. Zawsze gdzieś towarzyszył mi wizerunek Maryi i miałem poczucie, że Ona nie pozwoli mi umrzeć - mówił aktor, co przytacza stacja7.pl. Różaniec towarzyszy mu nawet podczas podróży, a co ciekawe syn Koterskiego ma podobne nawyki. W podróż do Sopotu spakował ze sobą obraz Maryi i Jezusa, a także symboliczną figurkę. Wszystko zobaczycie na powyższym nagraniu.

Jestem totalnie rozczulona

- tak skomentowała zastany widok mama Fryderyka.

Marcela Leszczak z Miśkiem Koterskim i FryderykiemMarcela Leszczak z Miśkiem Koterskim i Fryderykiem KAPiF.pl

Misiek Koterski uważa, że doznał cudu. Wszystko dzięki Bogu

Aktor opowiedział o swoim podejściu do wiary w programie "Uwaga!", gdzie pochylił się tym samym nad zmaganiami z nałogiem. - Paliliśmy dzisiaj, jak to się mówi, niewinne jointy. Z czasem doprowadziło mnie to do innych substancji i kolejnych narkotyków. Jestem trzeźwy siedem lat i można powiedzieć, że moje życie jest jak z bajki. Ale to też ciężka praca na całe życie. Jestem w pełni przekonany, że w moim wypadku, to, że jestem trzeźwy i żyję, to dzięki Bogu. Rozpatruję to w kategoriach cudu - wyznał Koterski. Z kolei w rozmowie z Plejadą opowiedział o momencie, w którym odstawił używki. - Chodziłem na różne terapie, jeździłem do rozmaitych ośrodków, ale nic mi nie pomagało. Mimo że chciałem, nie mogłem wyrwać się ze szponów nałogów. No i pięć lat temu uklęknąłem i poprosiłem Boga, żeby dał mi siłę do walki z chorobą i uwolnił mnie od obsesji picia i ćpania. Obiecałem Mu, że jeśli mnie wysłucha, to zrobię wszystko, by już do tego nie wrócić. I stał się cud. Następnego dnia obudziłem się i nie miałem ochoty sięgnąć po alkohol - powiedział aktor. Po zdjęcia zapraszamy do galerii.

Misiek Koterski o walce z nałogiemMisiek Koterski o walce z nałogiem KAPiF.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.