Bajeczne życie Świerzyńskiego. ZUS wyliczył mu emeryturę. Taki to pożyje...

Sławomir Świerzyński, podobnie jak wiele innych gwiazd show-biznesu, stwierdził, że dostanie głodową emeryturę. Nie oznacza to jednak, że żyje w biedzie. Jego majątek robi wrażenie.

Znane osoby będące w wieku emerytalnym często "chwalą się", jak niskie będą mieć świadczenia. Ich narzekania wywołują jednak sporo emocji wśród internautów, którym nawet nie śnią się takie kwoty. Są jednak też tacy, których emerytura faktycznie jest głodowa, przez co muszą pozostać aktywni zawodowo, żeby móc się utrzymać. Zdecydowanym "liderem" póki co był Marek Piekarczyk, któremu ZUS wyliczył świadczenie w wysokości... niecałych ośmiu złotych. 

Zobacz wideo

Sławomir Świerzyński kontra emerytura. Żyje jak pączek w maśle

Niewiele lepiej radzą sobie inne znane osoby. Dla przykładu, Michałowi Wiśniewskiemu wyliczono emeryturę w wysokości 200 zł miesięcznie, a Krzysztofowi Cugowskiemu - 1000 zł. 62-letni Sławomir Świerzyński, który zapewniał, że odprowadzał składki przez 37 lat, według wyliczeń dostanie z kolei 386 złotych emerytury. Faktycznie, taka kwota może starczyć na ponad tydzień skromnego jedzenia (szczególnie przy dzisiejszej inflacji i panującej w związku z nią drożyźnie).

Nie mogłem w to uwierzyć. Moja żona się śmiała, że nawet łódki nie zatankuję za te pieniądze, nie mówiąc już o samochodzie - ubolewał lider Bayer Full na łamach "Super Expressu".

Gwiazdor disco-polo, który jak sam opowiadał, robił zawrotną karierę w Chinach, nie powinien jednak narzekać. Ma dwa samochody: jego prywatnym autem jest produkowany w Chinach pickup ZX Grand Tiger. Kosztuje około 80 tysięcy złotych. Trochę droższy, bo wart ok. 130 tys. złotych, jest Fiat Scudo, którym muzyk jeździ w trasy koncertowe.

Oprócz tego ma też łódkę, o której wspominał, a raczej jacht wart 100 tys. złotych, który sprowadził sobie ze Stanów Zjednoczonych. "Jakbym pani powiedział, ile mój jacht pali na godzinę, to by pani nie uwierzyła. Ale nie powiem, bo cyfra jest porażająca, nie chcę nikogo drażnić" - mówił w rozmowie z serwisem nto.pl. Ale to nie wszystko. Świerzyński ma też imponującą kolekcję dorożek, a do tego prowadzi także ich wypożyczalnię. Narzekać więc chyba nie ma po co, bo to naprawdę może rozdrażnić Polaków. Za każdy koncert bierze też 20-25 tys. złotych, a takie imprezy jak Sylwester "kosztują" znacznie więcej. Biednie, faktycznie. Więcej zdjęć Sławomira Świerzyńskiego znajdziecie w naszej galerii na górze strony.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.