"Roztańczona Polska". Doda cała w błękitach porwała fanów. Nagle zdarła część stroju, odsłaniając kolejny. Wow!

13 sierpnia Doda dała kolejny niezapomniany występ w ramach trasy TVP. W Myślenicach. Weszła na scenę, a tłum oszalał. Show uzyskała już dzięki samej stylizacji. Co za efekt!
Doda
TVP

Ten wieczór wiązał się dla Dody z szeregiem stresujących przygotowań. Jeszcze podczas przygotowań do Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu piosenkarka pokłóciła się z Mikołajem Dobrowolskim, który jak się później okazało odpowiada również za reżyserię tegorocznej letniej trasy TVP. Na próbach do "Roztańczonej Polski" też nie było łatwo. Na kilka godzin przed występem artystka wyznała, że o mały włos zemdlała na scenie. Wieczorem jednak dała z siebie wszystko.

Zobacz wideo Doda o Ibiszu: Lubię takich ludzkich ludzi w show-biznesie. To jest rzadkość

Doda wystąpiła na koncercie TVP

Jeszcze zanim Doda pojawiła się na scenie, można było usłyszeć fanów skandujących jej pseudonim. Po chwili rozegrała się "Melodia ta", a ona porwała cały tłum. Na scenie zaprezentowała się w pięknej niebieskiej kreacji z beżowym gorsetem zdobionym błyskotkami. Chwilę później fani mieli okazję usłyszeć "Don’t Wanna Hide" i artystka zerwała z siebie długą spódnicę, prezentując się w mini ze srebrnymi kozakami. Kiedy zakończyła "Wodospady" można było się spodziewać, że to koniec, ale nic bardziej mylnego. Podczas "Bez ciebie chcę żyć wiecznie" wykrzyczała cały tekst, tak jakby chciała dać do zrozumienia, że nikt nie jest w stanie o niej zapomnieć. Więcej zdjęć Dody z koncertu na "Roztańczonej Polsce" znajdziesz w naszej galerii na górze strony.

Doda
DodaScreen TVP
Doda
DodaScreen TVP



Doda kilka godzin przed koncertem narzekała na pogodę

Temperatura tego popołudnia nie sprzyjała pracy. Jak relacjonowała Rabczewska na Instagramie, dało się odczuć 40 stopni i wręcz paliło ją w gardle kiedy próbowała nabrać powietrze. W przerwie musiała się napić soku pomidorowego, żeby nie zemdleć, ale i to nie pomogło. Ostatecznie skończyła bez butów, jednak wcale nie było lepiej. "Stwierdziłam w desperacji dobra, pi***olę, zdejmuje te buty, palą mnie i byłam boso. Świetny pomysł, wykładzina była dziesięć razy bardziej gorąca" - wyznała Doda.

Więcej o: