Zrobiła paznokcie u "profesjonalnej stylistki". Szybko pożałowała. "Chciałabym, żeby to był żart"

Pewna tiktokerka postanowiła wybrać się na profesjonalny manicure do salonu kosmetycznego. Wtedy jeszcze nie wiedziała, co ją czeka.

Wizyta w nowych salonach kosmetycznych zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem. Niełatwo jest ocenić kompetencje pracowników, póki samemu nie sprawdzi się jakości wykonywanych przez nich usług. Tak przynajmniej sądziła pewna tiktokerka. Emily Mosby, która w sieci posługuje się nickiem @emilymosbymakeup, postanowiła wybrać się na paznokcie. Już na początku wiedziała, że coś jest nie tak. Później było tylko gorzej.

Zobacz wideo Małgorzata Rozenek odwiedziła salon kosmetyczny. Zrobiła sobie paznokcie i laminację rzęs

Tiktokerka chciała mieć ładnie zrobione paznokcie. Szybko pożałowała swojej decyzji

Emily Mosby postanowiła przetestować nową stylistkę paznokci. Wiedziała, jaki efekt chce uzyskać tuż po wejściu do salonu. Pokazała kobiecie inspirację. Poprosiła o francuski manicure z brązowymi końcówkami i przyklejonymi diamentami. Już na początku stylistka Emily odmówiła zrobienia czegoś podobnego. Stwierdziła, że nie jest to dobry pomysł, ponieważ klientka jest matką pięciolatki i jej zdaniem tego typu paznokcie nie są praktyczne, gdy jest się rodzicem i ma się dużo obowiązków. Już wtedy tiktokerka pomyślała, że coś jest nie tak. Chciała jednak dać szansę stylistce.

Tuż po zakończeniu usługi, Emily była załamana. Na filmiku na TikToku zaprezentowała, jak wyglądają jej paznokcie. Okazało się, że stylizacja została wykonana niedbale, żel od razu zaczął pękać. Paznokcie tiktokerki wyglądały bardzo nieestetycznie. "Naprawdę chciałabym, żeby to był żart, ale niestety nie. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło" - wyznała. Choć Emily była zła, nie powiedziała o tym swojej stylistce. Przyznała, że konfrontacja była dla niej zbyt stresująca. Zostawiła nawet napiwek w postaci 20 dolarów. Obserwatorzy byli w szoku. "Zaskakuje mnie to, ile kobiet pozwala robić sobie coś takiego", "Dlaczego nikt nigdy nic nie mówi, gdy płaci za usługę"? - pisali w komentarzach. Zdjęcia znajdziecie w galerii. 

Wizyty w salonach kosmetycznych nie zawsze kończą się dobrze. Szczególnie jeśli chodzi o zakładanie sztucznych rzęs

O tym, że lepiej chodzić do sprawdzonych salonów kosmetycznych, przekonała się również inna tiktokerka. Kristen Bridges wybrała się na zabieg zakładania sztucznych rzęs. Dała szansę nowej stylistce. Jak się okazało, był to ogromny błąd. Kobieta przykleiła swojej klientce rzęsy do powiek. Doprowadziło to do intensywnego pieczenia i zaczerwienienia oczu. Bridges nie kryła złości. "Nigdy więcej nie zdradzę swojej stylistki, przysięgam" - napisała pod filmikiem na TikToku. Na szczęście rzęsy udało się ściągnąć. Kristen cieszyła się, że bolesne doświadczenie nie skończyło się wizytą u lekarza. ZOBACZ TEŻ: Efekt laminacji brwi doprowadził tiktokerkę do łez. Takiego wyglądu się nie spodziewała. Pokazała swoją reakcję w sieci

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.