Świat mody z pozoru może się wydawać zamknięty na konkretne typy urody. Na wybiegach najpopularniejszych projektantów zwykle widujemy szczupłe i wysokie dziewczyny, które w przeciwieństwie do płci przeciwnej zazwyczaj muszą bardzo szybko przechodzić na emeryturę. Od jakiegoś czasu wiele się jednak zmienia i wiele kobiet ma możliwość spełniania marzeń o prezentowaniu się na okładkach magazynów i pokazów mody. Natknęliśmy się na historię 54-letniej kobiety, którą pokochały tysiące fanów.
Colleen Heidemann to 74-letnia mieszkanka Los Angeles, która postanowiła spełnić swoje ogromne marzenie. W wieku 69 lat podpisała kontrakt z agencją modelingową i od tego czasu regularnie pracuje na planach zdjęciowych, a także pokazach mody. Oprócz tego udziela się na Instagramie, gdzie publikuje kulisy pracy.
Jakiś czas temu pochwaliła się filmem, na którym zaprezentowała się w lateksowym zestawie. Fani oniemieli. "Czy ona może być bardziej perfekcyjna?", "Jesteś moją inspiracją", "Błyszczysz. Jesteś piękną osobą." - czytamy w komentarzach.
Na Instagramie modelki często pojawiają się zdjęcia w bikini, na których eksponuje sylwetkę. Włożyła w nią bardzo dużo pracy. Regularnie odwiedza siłownie, gdzie ćwiczy na różnego rodzaju maszynach, a oprócz tego sporo spaceruje i gra w tenisa. Z zamieszczonych postów wynika również, że je dużo owoców i warzyw. Zdjęcia Colleen Heidemann znajdziesz w naszej galerii na górze strony.
Dziennikarka nie wytrzymała podczas kłótni polityków na wizji. Nagle wstała i...
Tuż przed randką z Ashtonem Kutcherem została zamordowana. Po latach aktor musiał zeznawać
Zaskakujące powitanie Tuska z Nawrockim. Jedna rzecz zwraca uwagę
Książulo zszokowany zasadami w pięciogwiazdkowym hotelu. "Dobrze, że za papier nie trzeba płacić"
Tak przedstawiła Bursztynowicz na wizji. Drugą wpadkę też zapamiętała na zawsze
Wiśniewska mówi o wakacjach z synami po rozstaniu. "Tak samo robi tata dzieci"
Podróżnik z USA ma dla Polaków radę. "Musicie..."
Siostry Radwańskie wybrały się razem na wakacje. Pochwaliły się zdjęciami. Ale widoki!
Anna Dymna: Dostaję listy, w których piszą "nie żryj tyle, zapyziały misiu"