Małgorzata Rozenek uchodzi za prawdziwą perfekcjonistkę, która nie pozwala sobie na niedociągnięcia w mediach. Na Instagramie zawsze widzimy idealnie przystrojone wnętrza jej domu, a ona sama nie pokazuje się bez filtrów czy makijażu. Kilka razy nawet zaliczyła photoshopowe wpadki. W wolnych chwilach prezentuje się jednak w całkowicie naturalnej wersji. Paparazzi przyłapali ją na spacerze.
Małgorzata Rozenek w przerwie od obowiązków znalazła chwilę na odpoczynek i spożytkowała ją na wypad do warszawskiego lokalu Flaming & Co oraz krótki spacer, podczas którego została przyłapana przez fotoreporterów. Tego dnia celebrytka miała na sobie jasny komplet składający się ze spodni i luźnej bluzy. Do tego dobrała botki na obcasie, różową czapkę z daszkiem i sporą torbę od Gucci za sześć tysięcy złotych. Uwagę zwraca jednak jej twarz. Tego dnia nie miała na sobie nawet grama makijażu. Więcej zdjęć Małgorzaty Rozenek w naturalnej odsłonie znajdziesz w naszej galerii na górze strony.
Małgorzata Rozenek nie ukrywa, że zdarza jej się przerabiać zdjęcia. Zdarza się, że nad jednym postem spędza kilka dni, dobierając odpowiednie kolory czy też wygładzając twarz, choć czasem tego unika. W jednym z wywiadów z Pudelkiem wyznała jednak, że nie widzi w tym nic złego. "Czy edytuję swoją twarz? Tak, zdarza mi się. Zdarza mi się wygładzać, zdarza mi się zmieniać kolory, Oczywiście, że tak. I powiem ci, że zupełnie nie widzę w tym niczego złego" - mówiła Małgorzata Rozenek.
Sam został z dzieckiem. Grzegorz Halama miał tylko godzinę na decyzję
Bonda stanowczo reaguje na słowa Tokarczuk o korzystaniu z AI. "Wygląda na to, że jestem strasznie zacofana"
41. urodziny Poli Wiśniewskiej w cieniu życiowych zmian. List od dzieci łapie za serce
Izabela Janachowska otwarcie o samopoczuciu w ciąży. Początek nie był najłatwiejszy
Przedziwny wywiad Borkowskich w "Dzień dobry TVN". On strzela miny, ona wyznaje: To jest intrygant
To nie było zwykłe powitanie. Gest Tuska wobec Magyara mówi więcej niż słowa
Rymanowski nie wytrzymał. Po ripoście Hołowni o opaleniźnie momentalnie wybuchł śmiechem
Finał "Love is Blind: Polska" jest jak typowe polskie wesele. Chwilami piękne, chwilami chcesz uciekać do domu
Marcela Leszczak w bardzo osobistym wyznaniu. "Potrafię odejść od tego, co mnie niszczy"