Eurowizja 2023. Nieładne zachowanie Polski wobec Tribbsa. Zdradza szczegóły [PLOTEK EXCLUSIVE]

Mikołaj Trybulec współtworzył "Solo" Blanki, ale nie został zaproszony przez polską ekipę do loży na Eurowizji. Widzowie zobaczyli go przy stoliku Szwajcarii. W rozmowie z Plotkiem wyjaśnia, dlaczego. Przy okazji narzeka na los songwriterów w konkursie.

Tribbs to polski producent muzyczny i songwriter, który ostatnio miał udział w sporym sukcesie na Eurowizji. Dwie piosenki, które współtworzył dostały się do Wielkiego Finału tegorocznego konkursu. Mikołaj Trybulec był odpowiedzialny za polskie "Solo" i szwajcarskie "Watergun". Telewidzowie mogli go jednak zobaczyć jedynie w loży Szwajcarii, gdzie z całą ekipą świętował awans tego kraju do sobotniego finału. Od razu pojawiły się zarzuty, że nie dopingował Blanki i nie wspierał polskiego teamu. Jak to wyglądało z jego perspektywy? Odniósł się do tematu w rozmowie z Plotkiem.

Zobacz wideo Tribbs wyjaśnia aferę ze Szwajcarią na Eurowizji. „Polska mnie nie zaprosiła!"

Tribbs wyjaśnia, dlaczego nie siedział w polskiej loży na Eurowizji: Szwajcaria to jedyny kraj, który mnie zaprosił

Tribbs po powrocie z Liverpoolu ostro zabrał się do pracy nad kolejnym projektem. Okazuje się, że weźmie udział w Polsat SuperHit Festival w Sopocie. Przy okazji konferencji prasowej wydarzenia odniósł się do zarzutów internautów w kwestii Eurowizji. W rozmowie z reporterką Plotka, Weroniką Zając, wyznał, że nie został zaproszony przez polską ekipę do loży.

Szwajcaria to jest jedyny kraj, który mnie zaprosił. To dlatego tam byłem, a nie dlatego, że nie chciałem jakiegokolwiek innego kraju reprezentować. To nie jest też tak, że tylko w Polsce jest ten problem. Ten problem nie zapraszania songwriterów jest mega popularny i to w każdym kraju - wyznał Tribbs w rozmowie z Plotkiem.

Tribbs mówi o losie songwriterów na Eurowizji. Są pomijani. Muszą płacić za loty i hotele

Mikołaj Trybulec podkreślił, że los songwritera na Eurowizji nie jest łatwy. Autorzy są często pomijani i nie są zapraszani do ekip telewizyjnych, które lecą na konkurs. Dochodzi do takich sytuacji, że niektórzy muszą sami płacić za swoje bilety lotnicze i hotele, żeby móc posłuchać na żywo wykonania piosenki, którą sami napisali. Tribbs dodał jednak, że nie żywi urazy i chętnie ponownie będzie pracował w przyszłości nad polską piosenką na Eurowizję. 

Nawet w tym roku moi znajomi musieli wykupić bilet lotniczy i hotel, żeby przyjechać na Eurowizję. A przecież jest to konkurs piosenki, więc myślę, że autorzy są tutaj ważnym elementem. Uważam, że w pierwszej kolejności to oni powinni być zapraszani, a potem osoby, które pracowały nad utworem, ale już po powstaniu. Utwór to jest jednak w dużej mierze istota, oprócz występu oczywiście - dodał Tribbs w rozmowie z Plotkiem.

TribbsTribbs Fot. YouTube.com/eurovision screen

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.