Adam Małysz przyznał, że ma problemy ze zdrowiem. "Jestem w trakcie badań"

Adam Małysz nie narzeka na brak zajęć. Prezesowanie PZN to tylko część tego, czym się na co dzień zajmuje. Jak sam przyznał, stres w pracy bardzo odbija się na zdrowiu. Ostatnio właśnie z tego powodu zrezygnował z udziału w ważnym wydarzeniu.

Adam Małysz nie pojawił się na zakończeniu sezonu Pucharu Świata w Planicy, co od razu wywołało lawinę plotek na temat jego stanu zdrowia. Skoczek, który pełni funkcję prezesa PZN i dyrektora do spraw skoków narciarskich i kombinacji norweskiej, ma na głowie mnóstwo obowiązków w związku z pełnionymi funkcjami. Mimo wszystko zawsze starał się towarzyszyć skoczkom podczas zawodów. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" wyjawił powody swojej nieobecności i potwierdził, że faktycznie przyczyną były problemy zdrowotne. 

Zobacz wideo Adam Małysz pokazał, jak naprawdę wygląda jego codzienna praca w roli prezesa

Adam Małysz przyznał, że ma problemy ze zdrowiem. "Jestem w trakcie badań" 

Adam Małysz jest bez wątpienia żywą legendą skosów narciarskich. Kiedy nie pojawił się na zakończeniu sezonu w Planicy, od razu zwróciło to uwagę kibiców, którzy podejrzewali problemy zdrowotne. Skoczek w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" potwierdził te spekulacje. Jak się okazuje, jest w trakcie przeprowadzania badań, ale nie chciał specjalnie poruszać tego wątku. W rozmowie podkreślił, jak ogromny wpływa na jego zdrowie ma intensywna praca i ogromna odpowiedzialność, jaka spoczywa na jego barkach. "Dzisiaj świat kręci się wokół nerwów i emocji. (...) Wiem, że sobie poradzę, ale to kosztuje sporo stresu i to się odbija na zdrowiu" - podkreślił. 

"Cóż, miałem problemy zdrowotne i cały czas jestem w trakcie badań, ale nie chcę o tym mówić publicznie" - przyznał.
 

Izabela Małysz o czasie studiów. "Musiałam się uczyć dwa razy więcej od innych, a i tak szeptali po kątach"

Izabela Małysz przez lata stała w cieniu męża i wspierała go w karierze. Niedawno opowiedziała, jakie ma wykształcenie i ile kosztowało ją ukończenie studiów, będąc "żoną najsłynniejszego polskiego skoczka". Jak się okazuje, Iza Małysz jest z wykształcenia prawniczką. Studiowała prawo i administrację w Krakowskiej Szkole Wyższej im. Frycza Modrzewskiego, gdzie uzyskała tytuł magistra. Studia zaczęła kiedy jej mąż odnosił największe sportowe sukcesy i wspomina, że był to dla niej wyjątkowo trudny czas, bo ciągle musiała coś komuś udowadniać. "Kiedy studiowałam, musiałam się uczyć dwa razy więcej od innych, a i tak szeptali po kątach: "Małyszowej jest łatwiej za nazwisko". Plotkowano, że mam romans z dziekanem. Ileż się nasłuchałam o kryzysach naszego małżeństwa" - wyznała w jednym z wywiadów. Więcej przeczytasz tutaj.  

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.