Grała Jolkę w "Niani". Wszołkówna związała się ze starszym o 25 lat reżyserem i zniknęła z mediów

Iwona Wszołkówna miała szansę zostać popularną aktorką komediową. Zrezygnowała jednak z kariery.
Iwona Wszołkówna, Agnieszka Dygant
Fot. KAPIF

Iwona Wszołkówna zyskała sympatię widzów w 2004 roku, występując w "Camera Cafe". Rok później pojawił się na planie "Niani", gdzie wcieliła się w nieco szaloną i niezbyt inteligentną Jolkę - najlepszą koleżankę głównej bohaterki. Po sukcesie "Niani" aktorka zagrała jeszcze w kilkunastu produkcjach, ale żadna z ról przyniosła jej już takiego rozgłosu. Później Wszołkówna zniknęła z ekranów i z show-biznesu. 

Zobacz wideo Te filmy i seriale niedługo znikną z Netfliksa

Iwona Wszołkówna związała się ze starszym reżyserem

Ostatnia role aktorki przypadają na 2017 rok. Wówczas mogliśmy zobaczyć ją w takich produkcjach, jak "Kruk" oraz "Zacisze". Wcześniej zagrała epizod w "Prawie Agaty". Do 2004 roku była też aktorką Teatru Współczesnego w Warszawie. Dziś o gwieździe "Niani" niewiele osób pamięta. Tym bardziej że Wszołkówna nie jest aktywna w mediach społecznościowych.

Prywatnie związała się ze starszym od niej o 25 lat reżyserem Jerzym Bogajewiczem, który miał opinię kobieciarza. Plotkowano, że dla niej filmowiec zrezygnował nawet z kariery w Ameryce. "Zawróciła mu w głowie tak bardzo, że dla niej postanowił odrzucić propozycję pracy w Stanach Zjednoczonych i narazić się na plotki współpracowników o jego rzekomej protekcji atrakcyjnej Iwonki" - pisał w 2008 roku portal dziennik.pl.

Jerzy Bogajewicz i Iwona Wszołkówna
Jerzy Bogajewicz i Iwona WszołkównaFot. AKPA

Zakochani współpracowali ze sobą przy serialu "Camera Cafe", "Kasia i Tomek", a później "Niania"(Bogajewicz wyreżyserował te produkcje, a w "Niani" zagrał nawet epizod). W 2005 roku powitali na świecie syna Antoniego, a dwa lata później córkę Gabrielę. 

Chciała zagrać główną bohaterkę "Niani"

Warto nadmienić, że nawet w czasie największej popularności Iwona Wszołkówna nie udzielała zbyt wielu wywiadów. W rozmowie z "Gazetą Olsztyńską" przed laty przyznała jednak, że starała się o rolę Frani Maj, a więc głównej bohaterki serialu "Niania". Nie udało się, ale ostatecznie aktorka bardzo dobrze wspomina pracę na planie. 

To była pomyłka. Pomysł producentki. Spróbowałam i wypadło strasznie [...] To piękny kawał mojego życia, czas wspaniałej zabawy z niesamowitą ekipą, do którego wracam z sentymentem. Na planie urodziłam i wychowałam dwoje dzieci, wspólnie świętowaliśmy, a potem rodzić zaczęły wszystkie moje koleżanki. Od samego rana wszyscy dbaliśmy o to, żeby podczas zdjęć towarzyszył nam ciepły nastrój" - wyznała.

W tym samym wywiadzie aktorka przyznała, że na pierwszym miejscu stawia macierzyństwo, a nie aktorstwo. "Swój czas wolę poświęcać dzieciom, a nie... scenariuszom - mówiła". Aktorka nie pojawia się od lat na imprezach branżowych. Ostatnio pozowała na ściance w 2014 roku z okazji premiery filmu "Pod mocnym Aniołem". Z kolei Jerzy Bogajewicz, jak podaje portal Filmpolski.pl, ostatni serial "Wszyscy kochają Romana" wyreżyserował w 2011 roku. 

Więcej o: