W połowie kwietnia media obiegła niezwykle smutna informacja. Po kilkuletniej chorobie nowotworowej zmarła partnerka Michała Wójcika z kabaretu Ani Mru-Mru. U Jani, jak zdrobniale nazywał ją ukochany, zdiagnozowano śluzaka potrójnie ujemnego. Artysta kabaretowy i jego narzeczona nie poddali się jednak bez walki, a o wsparcie na kosztowne leczenie poprosili internautów. Fani Wójcika stanęli na wysokości zadania i w zaledwie w kilka dni udało się z nawiązką zebrać potrzebną kwotę. Niestety, mimo to nie udało się uratować życia Jani. Informację o jej śmierci w rozmowie z serwisem Party potwierdził przyjaciel Wójcika Krzysztof Ferdyn.
O tym, że serce Michała Wójcika ponownie jest zajęte, media zaczęły się rozpisywać w 2019 roku. Jak informował wówczas tygodnik "Na żywo", członek Ani Mru-Mru miał poznać ukochaną dwa lata wcześniej podczas zajęć, w których brał udział. Doniesienia te w rozmowie z "Super Expressem" potwierdził sam Michał Wójcik, który przyznał, że Jania nie znała go z telewizji i nie miała pojęcia, kim jest. "Nie oglądała kabaretów, nie znała mnie z ekranu, więc tu był pierwszy plus" - opowiadał. Przyznał też, że ujęła go niezwykłą czułością.
To bardzo ciepła, kochana kobieta, potrzebuje tak jak ja kontaktu, dotyku, tęsknimy i piszemy do siebie. Myślę, że jestem zakochany - mówił.
Jeszcze w 2019 roku para doczekała się syna, któremu nadali imię Michał. Członek Ani Mru-Mru w rozmowie z tabloidem wyjawił także, że zdążył już oświadczyć się partnerce, ale w planach ma jeszcze jedne zaręczyny. "Mam z tyłu głowy scenariusz, jak to wszystko będzie, więc kiedyś tak potężnie ją zaskoczę" - zdradził.
Niestety. Plany pary pokrzyżowała diagnoza, którą niedługo później usłyszała Jani. Michał Wójcik z pomocą Krzysztofa Ferdyna w lipcu 2020 roku założyli zbiórkę w portalu pomagam.pl, prosząc o wsparcie w pokryciu kosztów kosztownego leczenia i pobytu w klinice dla chorej na nowotwór partnerki kabareciarza. Założeniem było zdobycie 150 tys. zł, a darczyńcy wpłacili w sumie ponad 240 tys. zł. Kilka dni później Michał Wójcik był gościem "Pytania na śniadanie", a na antenie programu, niezwykle wzruszony, dziękował wszystkim za pomoc. Odczytał także treść listu, który przekazała mu ukochana.
Jestem wdzięczna za każdy grosz, a najbardziej za słowa wsparcia i modlitwę, bo to one dały mi siłę. Gdy w dniu swoich urodzin spojrzałam na zbiórkę, gdzie kwota przekraczała oczekiwany rezultat, byłam onieśmielona, że jest tylu dobrych ludzi. Czytając wasze słowa wsparcia i modlitwy, popłakałam się (...) Proszę, uszanujcie, że chcę w spokoju przejść proces leczenia. Wiem, że ten spokój jest mi obecnie potrzebny. Bardzo dziękuję i życzę wam samych wspaniałości - czytał Michał Wójcik.
Członek Ani Mru-Mru i jego narzeczona kolejne miesiące żyli z dala od mediów. Wójcik przestał być także aktywny na Instagramowym profilu. Zakochani byli niezwykle wdzięczni za wsparcie, jednak poprosili o uszanowanie ich prywatności w tym trudnym czasie. Choć informacja o śmierci Jani obiegła media w połowie kwietnia, jak udało się ustalić Plejadzie, partnerka Michała Wójcika odeszła miesiąc wcześniej.
Przez lata dostawała od Dymnej wyjątkowe prezenty. Dziś niemal nie mają kontaktu
Grabowski przerwał występ, bo zrozumiał, że jest... pijany. Nie do wiary, co zrobił później
Poruszenie po występie Szroeder i Badacha w Opolu. W komentarzach się dzieje
Żarty Majewskiego pójdą Kubickiej w pięty. Zwrócił się do jej nowego chłopaka. "Uważaj"
Pojechał nad polskie morze i biadoli. "Na pizzę trzeba było czekać półtorej godziny". W komentarzach zawrzało
Nowa wokalistka Ich Troje zostanie szóstą żoną Wiśniewskiego? Muzyk zareagował, wtem wtrącił się Łągwa. Hit!
Doda nie kryje żalu po festiwalu w Opolu. Po latach przyznała: Żałuję
Emilia z "Sanatorium miłości" przekazała wieści ws. Henryka. "Po raz drugi zawiódł"
"Dobre. Wie pani co...". Krystynie Prońko puściły nerwy po pytaniu o Kaminskiego