Piotr Adamczyk na własnej skórze odczuł inflację. Zobaczył rachunki i jest przerażony. "Łapiemy się za głowę"

Piotr Adamczyk od 15 lat wraz ze wspólnikami prowadzi jedną z warszawskich restauracji. Zapytany o wysokie rachunki za prąd i gaz przyznał, że odczuł inflację.

Piotr Adamczyk jest wziętym aktorem, a w ostatnim czasie podobnie jak Marcin Dorociński czy Tomasz Kot robi karierę za granicą. Aktor wystąpił niedawno w takich głośnych produkcjach, jak: "Hawkeye", "Nocne niebo" czy "For All Mankind". Gwiazdor jednak zarabia nie tylko na planach zdjęciowych, ale od lat z powodzeniem  prowadzi jedną z warszawskich restauracji. Okazuje się, że jej utrzymanie nie jest takie proste. Wszystko przez inflację. 

Zobacz wideo Piotr Adamczyk niczym bohater "Kodu da Vinci". Zobacz zwiastun "Wrobionego"

Piotr Adamczyk o rachunkach za gaz i prąd

Piotr Adamczyk w 2009 roku otworzył restaurację Stary Dom. Aktor w najnowszym wywiadzie dla serwisu viva.pl nie krył dumy, że to on zapoczątkował wśród polskich gwiazd trend na otwieranie lokali gastronomicznych. Przypomnijmy, że obecnie taki biznes prowadzą sławy, jak: Robert Lewandowski, Ewa Wachowicz, Magda Gessler, Borys Szyc czy Czesław Mozil.

Teraz będę nieskromny, ale to, że tak wiele osób ze świata publicznego ciągnie do gastronomii, jest związane z tym, że się Adamczykowi udało. Bo 14 lat temu nie otwierali knajp - wskazał.

W tym samym wywiadzie aktor mówił, że wraz ze wspólnikami wnieśli wspólnie kapitał. Przypomnijmy w tym miejscu, że Adamczyk prowadzi interes z byłym partnerem Magdy Gessler Mariuszem Diakowskim oraz Dariuszem Zarembą. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat szalejącej inflacji. Gwiazdor został też zapytany o wysokie rachunki za gaz i prąd. Przyznał, że ten problem dotknął też jego restaurację. 

Wszyscy się łapiemy za głowę. Nie chcę tłumaczyć teraz, dlaczego także restauracje muszą podnosić ceny. Myślę, że każdy to rozumie. […] Czasy nie są łatwe. Każdy, kto prowadzi biznes, musi stawić temu czoło.

Piotr Adamczyk o trudnych chwilach polskiej gastronomii

Aktor zwrócił uwagę, że największe trudności gastronomia przechodziła podczas pandemii, kiedy zamykały się kolejne lokale. Nie ukrywał, że Stary Dom wyszedł z całej sytuacji bez szwanku. Po pandemii goście chętnie wracają do lokalu i zdarza się, że zostawiają kelnerom hojne napiwki. 

Mam wrażenie, że my bardzo sprawnie przeszliśmy przez najtrudniejszy czas dla gastronomii, czyli pandemię. Choć nawet w Stanach knajpy popadały, a dostawały ogromne wsparcie. Np. w wolnorynkowej zasadzie, czyli zamiany chodników czy parkingów na ogródki restauracyjne, co powiększało powierzchnię dla gości czasem kilkukrotnie - przyznał.

Przypomnijmy, że Piotr Adamczyk niedawno z przekąsem odniósł się do rewelacji dotyczących jego rzekomo ociekającego luksusem życia w Los Angeles. Zdementował plotki tabloidu, który donosił, że wraz z żoną wynajął bajecznie drogi dwupiętrowy dom w Brentwood. Więcej na ten temat pisaliśmy jakiś czas temu

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.