Sobotni wieczór z pewnością zapadnie w pamięci Rafała Augustyniaka. Piłkarz Legii Warszawa zapłacił niezwykle wysoką cenę za udział w meczu z Górnikiem Zabrze - stracił dwa przednie zęby. Bez kosztownej wizyty u dentysty z pewnością się nie obejdzie.
Jedno jest pewne - po powrocie do stolicy Rafał Augustyniak będzie musiał skorzystać z pomocy stomatologicznej. Młody piłkarz podczas sobotniego meczu z Górnikiem Zabrze dostał w szczękę od Antony'ego van den Hurka i stracił dwie jedynki. Do feralnego zdarzenia doszło w 62. minucie meczu.
Zebrani na trybunach kibice byli zszokowani werdyktem sędziego Bartosza Frankowskiego - ukarał on napastnika wręczeniem żółtej, a nie czerwonej kartki, twierdząc, że zajście miało charakter wypadku i nie było spowodowane umyślnie. Jednak widok schodzącego z murawy Augustyniaka z dwoma zębami w dłoni mówił sam za siebie. Co ciekawe poszkodowany piłkarz nie pozwolił, aby ta sytuacja powstrzymała go przed dalszą walką. Niedługo po otrzymanym ciosie zgarnął zgubione zęby z boiska i wrócił do gry.
Po tak nieszczęśliwym wypadku nieunikniona będzie wizyta u protetyka zębowego. Niestety nie będzie też tania. Obecnie ceny za jeden implant kształtują się na poziomie 3-5 tys. zł. Biorąc pod uwagę wygraną Legii Warszawa 1:0 z Górnikiem Zabrze, można śmiało stwierdzić, że było to szczęście w nieszczęściu.
Zapendowska oceniła występ Szemplińskiej na Eurowizji i nie pozostawiła żadnych złudzeń. "Uważam, że to bardzo..."
Emocjonalny wpis Moniki Olejnik. "Nie chcę odliczać tych koszmarnych dni"
Amal i George Clooney ciepło o Polsce. Tusk ujawnił kulisy rozmowy
Chajzer o konflikcie z rodziną 20-letniej Bianki. Powiedział, jak jest naprawdę
Eurowizja usłyszała jej głos, ale twarzy wciąż nie pokazuje. Za tym wyborem stoi osobisty dramat
Natalia Niemen ujawnia kulisy małżeństwa. "Wywrzeszczał, że mnie nie chce"
92-letnia Joan Collins udowadnia, że wiek to tylko liczba. W Cannes skradła całą uwagę
50-tko, te czółenka Écru to ulga dla stóp - latem sprawdzą się lepiej niż ulubione klapki
Poruszenie w Cannes. Demi Moore niczym wodna nimfa. Gillian Anderson urzekła prostotą