Mateusz Murański w ostatnim wpisie na Instagramie cieszył się z nominacji do Oscara. Brutalna reakcja internautów

Mateusz Murański starał się w pełni korzystać z życia. Czynnie uczestniczył w galach freakfightowych, ale również miał okazję wystąpić w "IO" Jerzego Skolimowskiego, którego nominowano do Oscara. Internauci nie zawsze go rozumieli.

Mateusz Murański zmarł 8 lutego 2023 roku. Jego kariera rozpoczęła się od aktorstwa, z którym w najbliższej przyszłości wiązał ogromne plany. W ostatnim wpisie na Instagramie cieszył się z nominacji  "IO" Jerzego Skolimowskiego do Oscara. Porządnie oberwał za jedną scenę.

Zobacz wideo "IO" Jerzego Skolimowskiego polskim kandydatem do Oscara [ZWIASTUN]

Mateusz Murański cieszył się z nominacji do Oscara

Mateusz Murański godził pasję do aktorstwa i sportów walki. We wszystkim mógł liczyć na ogromne wsparcie bliskich, którzy cieszyli się z jego sukcesów. Kiedy celebryta dowiedział się o nominacji do Oscara, natychmiast zadzwonił do Arkadiusza Tańculi i poprosił go o zmontowanie krótkiego filmu z fragmentami "IO". Później opublikował go na Instagramie.

Sky is the limit! Idziemy po Oscara z filmem "IO" w reżyserii Pana Jerzego Skolimowskiego. P.S. Żadne zwierzę ani kobieta nie zostały skrzywdzone na tym filmie - pisał wówczas Mateusz Murański.

Ostatni wpis Mateusza MurańskiegoOstatni wpis Mateusza Murańskiego Instagram @mateusz_muranski

Niestety, pod postem natychmiast wylała się lawina hejtu, wynikająca z braku znajomości fabuły. W jednej ze scen Mateusz Murański uderzył osła.

Taki obrońca zwierząt, a taki fragment wstawia?
Gdyby to nie był film, też byś to zrobił temu osiołkowi?
Dopiero miałeś problem, że Alan robi żart z psa. Ty faktycznie dajesz z*ajebisty przykład.

W obronie syna natychmiast stanęła Joanna Godlewska-Murańska.

Mateusz to prawdziwy empata zwierząt [...] Jak można krytykować scenę, nie znając przesłania filmu i szlachetnych pobudek, dla których kręcono to dzieło? Zastanówcie się, ignoranci, czy film byłby nominowany do Oscara, gdyby promował przemoc wobec zwierząt, a po drugie, jakimi środkami wyrazu reżyser miał pokazać swoją wizję lepszego świata niż pokazywanie przemocy na ekranie? - pisała Joanna Godlewska Murańska.

Matka Mateusza Murańskiego sprostowała, że tak mocny przekaz miał zmusić widza do refleksji.

Film zmusza do refleksji nad losem naszych Braci Mniejszych w cyrkach, rzeźniach itp. Pobudza ludzkie postrzeganie zmian w traktowaniu zwierząt, pokazuje stereotypy i paradygmaty, które należy natychmiast przełamać. Głównym bohaterem jest osioł, którego piękne, duże oczy odbijają nasze ludzkie emocje - dodała.

Matka Mateusza Murańskiego stanęła w jego obronieMatka Mateusza Murańskiego stanęła w jego obronie Instagram @mateusz_muranski

Przypominamy, że Mateusz Murański w ostatniej rozmowie z Plotkiem opowiadał o planach, jakie snuł z ukochaną. Jego dziewczyna od lat jest inspektorem zwierząt i udało im się stworzyć dom tymczasowy dla zwierząt po przejściach. Poważnie myśleli o otwarciu małego schroniska.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.