Od dawna apeluje się w debacie publicznej, by nie używać fajerwerków i petard podczas zabawy sylwestrowej. Wystrzałów boją się zwierzęta, które przecież nie wiedzą, z jakiej okazji jest tak głośno. Niestety, wciąż wiele osób nie słucha ekspertów i każdego roku psy, koty czy ptaki przeżywają traumę. Matylda Damięcka celnie podsumowała nieodpowiedzialne zachowanie osób bawiących się fajerwerkami.
Aktorka zamieściła na Instagramie grafiki, którymi wyraziła oburzenie tym, że wciąż tak dużo osób odpala fajerwerki, strasząc przy tym zwierzęta.
Strach.
Post skomentowało wielu internautów, którzy w zdecydowanej większości zgadzają się z przesłaniem Damięckiej.
Najbardziej dziwi fakt, że temat jest w ogóle poruszany i legalny. W czasach wysokiej świadomości ekologicznej i haseł typu "zero waste". Trudno o bardziej jaskrawy przykład bezmyślnego marnotrawienia zasobów, dręczenia zwierząt (przede wszystkim dziko żyjących), zaśmiecania i zatruwania środowiska. A jednak proceder ma się świetnie.
Wszystko po to, żeby człowiek "poświętował" przez 20 minut.
I co z tego, że piszemy, mówimy, krzyczymy. Nic nie dzieje się dalej, bo nie wszyscy słyszą ten krzyk. Jeśli nie będzie zakazu kupowania tego rodzaju zabawek sytuacja się nie zmieni.
Warto zwrócić uwagę, że w niektórych miastach w Polsce obowiązuje zakaz odpalania fajerwerków i petard. Samorządowcy wprowadzający takie prawo, tłumaczyli, że mają na uwadze nie tylko dobro zwierząt, ale również uchodźców z Ukrainy, którym huk petard przypomina dźwięk wystrzałów z broni.
Baron przeczytał komentarz o rodzinie. "Wszystkiego najlepszego dla waszej trójki". Tak zareagował
Boczarska nie jest zadowolona z udziału Natsu w "Tańcu z Gwiazdami". "To dla niej ujma"
Dzień po rozprawie Baron zdecydował się na kolejną zmianę. Internauci zachwyceni
Ralph Kamiński nie gryzł się w język w restauracji Gessler. "Czy pani czupiradło jest tutaj dzisiaj?"
Edyta Pazura o finansach w małżeństwie. Takie ma podejście do wspólnego konta
Takiego telefonu w "Szkle kontaktowym" jeszcze nie było. Nagranie to hit
Roznerski uciekł do lasu i urządził się na 82 m2. W domu wykorzystał niebanalne rozwiązania
Perkusista Perfectu potrzebuje pomocy. Hołdys apeluje: Niech dziś ten świat do niego też się uśmiechnie
Gwiazda "Jaka to melodia?" ma azyl w Warszawie. To tu znika po programie