Szczęsny od razu po zejściu z boiska zadzwonił do Mariny. Czekała na niego niespodzianka. Rozpłakał się

Fakt, że Polska awansowała do 1/8 finału na tegorocznym mundialu jest w dużej mierze zasługą Wojciecha Szczęsnego. Bramkarz w tych niezwykle emocjonujących chwilach może liczyć na ogromne wsparcie żony.

30 listopada Polska rozegrała ostatni mecz fazy grupowej na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej. Nasza reprezentacja przegrała spotkanie z Argentyną 2:0, jednak mimo to zagwarantowała sobie historyczny, pierwszy od ponad 30 lat awans do kolejnego etapu rozgrywek. Bohaterem tego meczu bez dwóch zdań okazał się Wojciech Szczęsny, który pokazał fenomenalną formę i obronił już drugi na tym mundialu rzut karny.

Zobacz wideo Wojciech Szczęsny bohaterem kadry

Carolina Calvagni, Nicolas Tagliafico, Leo Messi, Antonella RoccuzzoDe Paul związał się z piosenkarką, a Martinez z właścicielką restauracji

Wojciech Szczęsny wzruszony wsparciem bliskich. Marina opublikowała poruszające wideo

Rozgrywki w Katarze śledzi m.in. Anna Lewandowska, która ukochanego męża może wspierać z trybun. Żona Wojciecha Szczęsnego została w Polsce, jednak Marina zadbała o to, aby bramkarz czuł jak największy doping ze strony bliskich. Wokalistka zamieściła na Instagramie wideo nagrane tuż po zakończonym spotkaniu z Argentyną, na którym widać, jak łączy się z mężem przez wideorozmowę. W jednym miejscu zebrali się najbliżsi Szczęsnego, nie tylko żona i przyjaciele, ale również jego mama. Ubrani w biało-czerwone koszulki z nazwiskiem bramkarza wykrzykiwali jego imię, nie ukrywając ogromnej dumy. Nad bohaterem meczu z Argentyną emocje wzięły górę i poruszony całą sytuacją, wyraźnie nie mógł powstrzymać łez.

Tego się nie da opisać słowami. Kochamy cię - podpisała filmik Marina.
 

Robert Lewandowski, Leo MessiLewandowski jak Messi, Messi jak Lewandowski? Ich łączy nie tylko słabość do blondu

Fakt, czy Polska otrzymała awans do 1/8 finału, nie był pewny od razu po zakończonym meczu z Argentyną. Dopiero wynik spotkania Meksyku z Arabią Saudyjską potwierdził, że nasza reprezentacja dalej jest w grze. Gdy było już wiadomo, że Polacy zagrają w niedzielnym meczu, Wojciech Szczęsny zwrócił się do najbliższych podczas udzielonego po zejściu z murawy wywiadu.

Cała moja rodzina siedzi teraz w Warszawie i ogląda, moja mama, moja żona, mój synek. Kocham cię, Liamku. Tata nie wraca do domu! - powiedział.

Bramkarz wyznał, że to właśnie im dedykuje ten awans, szczególnie że, jak podkreślał, jest to jego ostatni mundial.

Następny mecz polska reprezentacja rozegra w niedzielę. O godzinie 16 podopieczni Czesława Michniewicza spotkają się z broniącą tytułu mistrza reprezentacją Francji.