Jerzy Połomski był jedną z legend polskiej sceny muzycznej. W ostatnim czasie mieszkał w domu artystów w Skolimowie, a media donosiły, że nie najlepiej znosi pobyt. Jego stan z miesiąca na miesiąc się pogarszał, docierały informacje, że traci słuch, a także czuje się bardzo samotny. Artysta niewiele mówił o życiu prywatnym, jednak panowało ogólne przekonanie, że nie ma żadnej rodziny. Okazuje się jednak, że pojawiła się jego bratanica, która po pogrzebie udzieliła wywiadu. Wyznała, że ma żal i czuje się urażona.
Pani Małgorzata wraz z córką wspomniały, jak w przeszłości spędzały czas w towarzystwie Połomskiego:
Kiedy odwiedzał grób rodziców w rodzinnym Radomiu, zawsze gościł w domu mojej babci, czyli swojej bratowej, zwykle towarzyszyła mu ciocia Jadwiga. Czasem razem śpiewaliśmy czy graliśmy na pianinie. Potem, gdy nie mógł już jeździć autem, a stan zdrowia babci się stale pogarszał, kontakty były częściej telefoniczne – powiedziała w rozmowie z "Super Expressem" pani Katarzyna.
Dodała też, że kontakt z wujkiem urwał się nagle, stało się to cztery lata temu. Według wersji pani Katarzyny, Jerzy Połomski miał nie odbierać telefonów, a także ponoć odmawiał pomocy. Bliscy artysty mieli nie wiedzieć o istnieniu jego menadżerki. To właśnie Violetta Lewandowska zajęła się organizacją pogrzebu, a także to ona stała się jedyną spadkobierczynią majątku Jerzego Połomskiego. Pani Katarzyna i jej córka poczuły się urażone, że nie uczestniczyły w załatwianiu formalności związanych ze śmiercią wujka.
Ciężko się uczestniczy w pogrzebie, na którym obcy ludzie odbierają kondolencje. Byłyśmy całkowicie odsunięte od organizacji tego pogrzebu, nie miałyśmy nic do powiedzenia. Chciałabym wiedzieć, że był w szpitalu, jaka była jego ostatnia wola, ale prawnie było to niemożliwe, bo pani menedżer miała wszystkie upoważnienia. Jako rodzina byliśmy biernymi obserwatorami podczas uroczystości. To było bardzo nie w porządku - wyraziły żal w rozmowie z tabloidem.
Opowiedziały też, że najbardziej przykrym dla nich momentem podczas uroczystości był ten, kiedy delegacja prezydenta wręczała dyplomy Lewandowskiej.
Doradca prezydenta składał kondolencje obcej kobiecie, menedżerce, osobie pozostającej w stosunku pracy ze zmarłym, podczas gdy rodzina zmarłego siedziała tuż za nią. Pominęli rodzinę, tak jak byśmy w ogóle nie istnieli - stwierdziły ze smutkiem.
Jak wspomnieliśmy, Violetta Lewandowska została spadkobierczynią majątku Jerzego Połomskiego. Stała się więc właścicielką ponad stumetrowego mieszkania na warszawskim Mokotowie. Jego wartość szacuje się nawet na trzy miliony złotych. Taką decyzję podjął Połomski już kilka lat temu. W zamian za lokal menadżerka zobowiązała się pełnić nad nim dożywotnią opiekę. Taka umowa została sporządzona u notariusza.
"Na wszelki wypadek". Damięcka pokazała mocną grafikę z okazji Dnia Nauczyciela
Awantura na antenie TV Republiki. Politycy zaczęli się obrażać. "Nie będę rozmawiał z..."
Halle Berry przerywa milczenie. Tak odpowiedziała na oskarżenia o przemoc wobec syna
Paweł Małaszyński gorzko o swojej karierze. "Nie jestem zapraszany"
Wcielił się w Jana Borysewicza w głośnym filmie. Aktor jest synem legendy TVP
Niezgoda musiała zwalniać pracowników. Do dziś pamięta ich twarze. "To nie dawało mi spać"
Mąż Ewy Gawryluk jest nauczycielem. "Chętnie zamieniłbym część wolnego na 40-godzinny tydzień pracy"
W szkole nazywali ją "ruską agentką". Książkiewicz wróciła do bolesnych wspomnień
Nawrocka trafiła z kolorem, ale zawiódł fason. "Przywołuje skojarzenie z uniformem kościelnym"